Droga 66 - najciekawsze opuszczone miejsca | Busem Przez Świat - blog podróżniczy

Droga 66 – najciekawsze opuszczone miejsca

Droga 66 od niemal stu lat wciąż przeżywa raz lepsze czasy, raz gorsze. Droga Matka powstała w 1926 roku, ale dopiero 12 lat później została w pełni utwardzona. Najbardziej ruchliwe czasy droga przeżywała w latach 30-tych, kiedy to środkowe Stany były dręczone Wielką Suszą. Była to katastrofa ekologiczna związana z silną erozją gleb i wydmuchiwaniem przez wiatr wierzchnich wysuszonych piasków. W 19-tu Stanach rolnictwo praktycznie przestało istnieć. Zaczęła się wielka migracja ludzi ze wschodu na zachód, ku idyllicznie przedstawianej Kalifornii, krainy mlekiem i sokiem pomarańczowym płynącej.

Droga 66 przebiegając przez 8 stanów, stała się czynnikiem napędzającym gospodarkę miejscowości znajdujących się przy drodze. W szybkim tempie zaczęły powstawać tu punkty usługowe związane z potrzebami podróżnych – stacje benzynowe, motele, sklepy ze wszystkim (tzw. general store), warsztaty samochodowe czy dinery – bary z otwartą na lokal kuchnią.

W 1985 roku, Droga 66 została zastąpiona nowymi autostradami – był to moment, w którym Droga 66 została oficjalnie skreślona z listy autostrad krajowych. Wspomniane wyżej punkty usługowe zaczęły podupadać. Nikt już nie chciał jechać kiepskiej jakości Drogą 66, gdzie co chwilę trzeba było zatrzymywać się na światłach w małych miejscowościach. Ludzie woleli (i wciąż wolą) wsiąść w samochód, wcisnąć pedał gazu i szybko dojechać do celu główną autostradą. Wiadomo.
A szkoda, bo warto przejechać się starą 66-ką i zobaczyć to, co z niej zostało.

Poniżej opisujemy kilka takich właśnie miejscowości i punktów usługowych przy Drodze 66, które nie przetrwały próby czasu. Miejsca zapomniane i zostawione samym sobie. Miejsca, którymi zajął się wiatr, słońce i skąpa roślinność wkradająca się do budynków dziurami w podłodze i pozbawionymi szkła oknami.

Nasza książka o Drodze 66 już wkrótce w sprzedaży.

Zapisz się na powiadomienie, żeby jej nie przegapić:

Twin Arrows

Ruiny po stacji benzynowej, dinerze, sklepie, warsztacie samochodowym i sklepie z pamiątkami.  Twin Arrows leży między miejscowościami Flagstaff i Winslow.  Charakterystyczne gigantyczne strzały mierzą po 7,6m, dzięki czemu nie da się tego miejsca przegapić jadąc Drogą 66.

Miejsce zostało opuszczone w latach 90′, a ostatnie oznaki życia w tym miejscu zostały uwiecznione w filmie Forrest Gump.

2 Guns Campground

W tym miejscu działo się wiele. Na przestrzeni lat była tu stacja benzynowa, było zoo, był camping. Ze względu na bliskość do Kanionu Diabła, stało tu kiedyś miasteczko o nazwie Two Guns. W 1971 roku stacja benzynowa spłonęła i od tego czasu budynki zaczęły popadać w ruinę.

2 Guns Campground
2 Guns Campground

ROY’s

Na pustyni Mojave leży miejscowość Amboy. Dziś Amboy liczy całe 4 osoby mieszkające tu na stałe. Tak przynajmniej mówi Wikipedia. My jednak spotkaliśmy jedynie pracownika kawiarni, a pracownik ten nie mieszka tu na stałe. Jednak niedawno miejscowość Amboy kupił pewien tajemniczy milioner, który postanowił to miejsce odrestaurować i odbudować. Z tego co widzieliśmy, prace faktycznie tu trwają i fajnie, bo miejsce ma super klimat. Wypiliśmy tu napój kawowy, próbowaliśmy porozmawiać z pracownikiem stacji, jednak nie było o czym, bo pracownik zbywał nas po każdym naszym pytaniu czy zwykłym zagajeniu. Jak na Amerykanina to dość dziwne zachowanie, bo przywykliśmy do otwartości, a tu taki zonk. Ale widać wszędzie zdarzają się wyjątki.

Z ciekawostek, to istnieją plotki, że do Amboy przylatują prywatnym helikopterem Harrison Ford i Anthony Hopkins, tak o, na kawkę 🙂

Druga ciekawostka jest taka, że to m.in. tu kręcony był horror “Autostopowicz”.

Roy's Droga 66
Roy's Droga 66
Rock-A-Hoola Waterpark
DN0B3590
Roy's Droga 66
Roy's Droga 66
Roy's Droga 66

Niedaleko miasteczka, na środku pustyni, znajdują się dwa tajemnicze kamienne chińskie lwy. Nikt nie wie, kto je tu postawił. Po prostu któregoś dnia pojawił się jeden, a za jakiś czas drugi. Mało tego – ciężkie posągi raz na jakiś czas się przemieszczają.

Podejrzewamy, że to żart bogatego właściciela miasta, ale nikt nie zna oficjalnej wersji.

Roy's Droga 66
Roy's Droga 66

Rock-A-Hoola Waterpark

Niedaleko miejscowości Barstow, nad sztucznie stworzonym jeziorem Dolores, powstał bardzo innowacyjny, jak na tamte czasy, park wodny. Park został oficjalnie otwarty w 1962 roku. Wypełniony futurystycznymi budynkami i niesamowitymi wodnymi atrakcjami ściągał ludzi z całych Stanów. W parku puszczana była muzyka z lat 50. co też stanowiło o jego wyjątkowości. Pewnego razu, pracownik parku podczas korzystania z jednej z atrakcji odniósł poważne obrażenia. W ramach odszkodowania zaczął walczyć o niebotyczne kwoty. To był moment, w którym park zaczął finansowo podupadać. Problemy finansowe doprowadziły do jego sprzedaży parku w 2001 roku. Nowy właściciel chciał park odbudować, jednak się to nie udało. W 2004 roku park został oficjalnie zamknięty. Dziś parkiem zajmuje się pustynia Mojave, która nie ma litości dla tego pięknego architektonicznie ludzkiego wytworu.

Rock-A-Hoola Waterpark
Rock-A-Hoola Waterpark
Rock-A-Hoola Waterpark
Rock-A-Hoola Waterpark

Midpoint Cafe

Restauracja, kawiarnia, sklep z pamiątkami i antykami położona dokładnie w połowie Drogi 66. Punkt centralny między Chicago a Los Angeles, położony w miejscowości Adrian w stanie Texas. Hasło kawiarni brzmi “when you’re here, you’re halfway there”, czyli ‘jeśli jesteś tu, to jesteś w połowie drogi tam’ 🙂 Cenimy tę amerykańską prostotę w wyrażaniu siebie.
Polecamy zjeść tu burgery, bo mięso tu mają bardzo smaczne. Ba! Znalazły się tu nawet burgery wegańskie w bułce bezglutenowej! Taki czad 🙂 Miejsce słynie też z ciasta bananowego. Karol poleca.
Do 2012 roku właścicielem restauracji był Fran Houser, który jest pierwowzorem dla postaci Flo z bajki Pixara “Auta”. Pixarowski Flo nazywał swoją pixarowską restaurację Flo’s V8 Cafe.
W pobliżu Midpoint Cafe jest kilka niszczejących ciekawych obiektów, jak np. te poniżej.

Opuszczone miasteczko Glenrio

Miasteczko podobno opuszczone, my jednak widzieliśmy tu jedno auto wyglądające na sprawne. W oddali słyszeliśmy odgłosy, ale być może to były odgłosy naszej wyobraźni. Pełno tu starych opuszczonych budynków. Niespecjalnie się tu czuliśmy, więc dość szybko opuściliśmy to miejsce.

Za miastem rozpoczyna się szutrowy fragment Drogi 66.

Tucumcari

Tucumcari to największa miejscowość pomiędzy Amarillo w Texasie, a Albuquerque w Nowym Meksyku. Przez wiele lat, była to najpopularniejsza w okolicy miejscowość noclegowa dla podróżujących Drogą 66. Miasto znane było ze sloganu “TUCUMCARI TONITE!”. Wówczas w Tucumcari było aż 2000 miejsc noclegowych! W latach 30′, 40′ i 50′ powstało tu najwięcej oldskulowych, klimatycznych hoteli i moteli spośród wszystkich miejscowości przy Drodze 66. Później wiadomo co się wydarzyło… Wielu właścicieli moteli musiało zrezygnować z dalszego prowadzenia biznesu. Nieruchomości zaczęły marnieć.
Dziś w Tucumcari wciąż działa kilka moteli, ale no właśnie – kilka. Resztą zajął się czas w zmowie z naturą. Doświadczycie tu na własne oczy ścierania się życia ze śmiercią słynnej Drogi Matki.

DN0B8576
DN0B8604

About Karol Lewandowski

Karol Lewandowski
Bloger, youtuber, zawodowy podróżnik. Z wykształcenia inżynier robotyki i magister zaawansowanej informatyki. Odwiedził ponad 60 państw na 5 kontynentach. Autor 4 bestsellerowych książek podróżniczych. Kontakt: karol@busemprzezswiat.pl
  • Widzę, że basen w 2 Guns zmienia kolory jak dobry kameleon. Jak my byliśmy był czerwono-biały.

  • Zdjęcia jak zwykle macie cudowne. Przypomniało mi się od razu jak x lat temu w jeden dzień pochłonąłem cała waszą książkę. Nie wiem czy też tak macie, że was ciągnie do USA i tam (nie wszędzie oczywiście) aż chce się wracać… Pozdrawiam

  • puchzesłów.pl

    dziękuję za ten post! niesamowite miejsca niesamowity klimat. to coś co mnie interesuje. jak z bezpieczeństwem na trasie 66 ? takie pytanie po tych zdjęciach mi się pojawiło. .. 😉 pozdrawiam asia

    • Droga 66 to głównie pustkowia lub małe miejscowości, które są dużo bardziej bezpieczne niż wielkie metropolie. Nigdy nie czuliśmy się na tej trasie niebezpiecznie 🙂

  • ciekawie i smutno jednocześnie, ale pomysł na wycieczkę świetny! 😀