Zorza polarna - PORADNIK - gdzie, kiedy, jak? | Busem Przez Świat - blog podróżniczy
zorza polarna poradnik

Zorza polarna – PORADNIK – gdzie, kiedy, jak?

Od dawna marzyliśmy, żeby zobaczyć zorzę polarną na własne oczy. W jej poszukiwaniu wybraliśmy się zimową miesięczną podróż za Koło Podbiegunowe. Kilkukrotnie udało nam się ją zobaczyć i było to jedno z bardziej magicznych przeżyć jakich doświadczyliśmy. Ale nie było łatwo.

Zorzę nie łatwo upolować, a jeszcze trudniej zrobić jej dobre zdjęcie. Dlatego przygotowaliśmy ten poradnik, w którym odpowiadamy  o wszystkim, co może się przydać podczas Waszego polowania na zorzę.

Na końcu tego wpisu znajdziecie konkurs, w którym do wygrania są nasze fotoksiążki o polowaniu na zorzę polarną.

Pod koniec wpisu znajdziecie też mapkę ze sprawdzonymi epickimi miejscami do fotografowania zorzy w Norwegii.

Nasze CEWE FOTOKSIĄŻKI możecie wygrać w konkursie, który znajdziecie na końcu tego wpisu.

Partnerem tego wpisu jest firma CEWE FOTOKSIĄŻKA. Pełną ofertę CEWE FOTOKSIĄŻEK znajdziecie na stronie www.cewe.pl

Gdzie polować na zorzę polarną?

Zorza polarna (po łacinie nazywana aurora borealis lub aurora australis, a po angielsku northern lights) jest zjawiskiem świetlno-magnetycznym, które występuje w pobliżu ziemskich biegunów – i właśnie tam można ją zaobserwować. Choć zdarza się, że sięga dużo dalej  – niedawno było ją widać nawet w Polsce. Im bliżej bieguna, tym zorza intensywniejsza, częstsza i lepiej widoczna.

Najłatwiej dostać się w pobliże Bieguna Północnego. Im dalej na północ, tym większe szanse na zobaczenie zorzy i tym zorza intensywniejsza. Najlepszymi miejscami do obserwacji zorzy są:

  • Północna Norwegia
  • Północna Szwecja
  • Islandia
  • Północna Kanada
  • Alaska
  • Grenlandia

My na poszukiwanie zorzy polarnej wybraliśmy się w samochodową podróż ze Koło Podbiegunowe do Północnej Norwegii i Szwecji. Więcej o tej podróży dowiesz się tutaj:

Zorzy najlepiej wypatrywać na obszarach powyżej niebieskiej linii.
Zorzy najlepiej wypatrywać na obszarach powyżej niebieskiej linii.

Jak się dostać na północ Norwegii?

Jedne z najlepszych i najłatwiej osiągalnych miejsc do obserwacji zorzy to znajdujące się w Norwegii Lofoty i wyspa Senja. Lofoty to przepiękna sieć wysepek, połączonych mostami. Jest tam bardzo dużo miejsc noclegowych, które będą doskonałą bazą wypadową na nocne polowania. Możecie, tak jak my, dojechać tam autem (kilka dni jazdy, z przeprawą promową w Świnoujściu), albo polecieć samolotem do Tromso i tam wynająć auto, a następnie zaszyć się w jakieś chatce i czekać na zorzę.
Odległości samochodem:

  • Warszawa – Lofoty. 3000 km, minimum 3 dni jazdy
  • Tromso – Lofoty. 500 km, minimum 8 godzin jazdy
  • Tromso – Senja. 200 km, minimum 3 godziny jazdy.
Trasa z Warszawy na Lofoty w Norwegii
Trasa z Tromso na Lofoty
Trasa z Tromso na Lofoty
Trasa z Tromso na Senję
Trasa z Tromso na Senję
Lofoty zimą
Lofoty Norwegia zimą
Lofoty Norwegia zimą

Kiedy wypatrywać zorzy polarnej

Najlepszymi miesiącami na obserwację zorzy są listopad, grudzień, styczeń i luty. Zorza zazwyczaj pojawia się pomiędzy 22:00 a 3:00 rano. Najlepiej widać ją przy bezchmurnym niebie. Zazwyczaj zorza pojawia się na kilka-kilkanaście minut, ale zdarzają się nawet spektakle kilkugodzinne. Wszystko zależy od aktywności słońca.

Zorza Polarna polowanie na zorzę
Zorza Polarna polowanie na zorzę

Jak powstaje zorza polarna?

Zorza polarna to zjawisko magnetyczne, które zależne jest od aktywności magnetycznej słońca. Wybuchy występujące na powierzchni słońca wyrzucają w przestrzeń kosmiczną cząsteczki tworzące wiatr słoneczny. Kiedy wpadają w naszą atmosferę następuje świecenie zorzowe, które jest widoczne nawet gołym okiem.

W zależności od wysokości na jakiej występuje zjawisko, zorza może być zielona, czerwona, fioletowa, niebieska albo biała.

Aurora borealis
Zorza polarna aplikacja

Aplikacje do szukania zorzy polarnej

Prawdopodobieństwo wystąpienia zorzy w danej godzinie można ocenić analizując indeks KP – jest on czynnikiem aktywności geomagnetycznej. KP ma wartość w zakresie od 1 do 9. Im jest wyższy, tym większe prawdopodobieństwo wystąpienia zorzy i tym zorza będzie intensywniejsza (pod warunkiem, że tego dnia nie ma chmur). Generalnie jeśli KP jest wyższe od 3 to warto postać na mrozie kilka godzin i wypatrywać zorzy.

Indeks KP sprawdzicie za pomocą jednej z aplikacji, np:

  • Aurora Now
  • Aurora Alerts

Jaki sprzęt jest potrzebny do fotografowania zorzy?

Aby sfotografować zorzę polarną wystarczy zwyczajny aparat. Są jednak rzeczy, o których warto wiedzieć zanim zaczniesz fotografować zorzę:

Zapasowe baterie: Mróz bardzo szybko wyczerpuje baterie, pamiętaj zatem, aby zabrać ze sobą zapasowe baterie i trzymać je w kieszeni blisko ciała.

Aparat: wiadomo, że im lepszy aparat, tym lepsze będzie zdjęcie. Szczególnie jest to widoczne na fotografiach bardziej wymagających czyli np. na zdjęciach nocnych. A takimi właśnie są zdjęcia zorzy.

Zdalny wyzwalacz: jest konieczny aby zredukować wszelkie poruszenia, które w znaczący sposób wpłyną na jakość zdjęcia – zdjęcia nocne wymagają kilkusekundowego czasu naświetlania. Możecie kupić zewnętrzny wyzwalacz (przewodowy albo bezprzewodowy) albo skorzystać z funkcji wyzwalania zdjęć po kilku sekundach.

Mocny stabilny statyw: aby uniknąć rozmazania obrazu. Dobra głowica, która umożliwia niezależną regulację każdej osi będzie najlepsza. Jeśli statyw z powodu jest niestabilny, spróbuj powiesić na nim coś ciężkiego.

Obiektyw: Najlepszy będzie obiektyw szerokokątny (np. 10 do 24 mm) – im szerszy, tym więcej nieba (i zorzy) uchwycimy. Ważne też żeby obiektyw był jak najjaśniejszy (najlepiej około f/1.4).

Ostrość: Jak ustawić ostrość obiektywu na zorzy? Ręcznie. My ustawialiśmy ostrość na nieskończoność i delikatnie cofaliśmy pierścień ostrości. Czyli ustawialiśmy na “prawie nieskończoność”.

Ciepłe ciuchy: Zorza występuje na północy, w miesiącach zimowych i na dodatek w nocy. Taka mieszanka gwarantuje, że na pewno będzie bardzo zimno (i zapewne będzie wiało). Dlatego koniecznie zabierzcie ciepłe ciuchy, spodnie narciarskie, grube czapki, bieliznę termiczną (najlepiej merynos, jak najgrubszy), rękawiczki i grube buty i skarpety. W aucie warto mieć też dodatkowy koc, żeby raz na jakiś czas zagrzać się dodatkowo.

Latarka czołówka. Dobrze mieć na głowie, żeby w ciemności podświetlić sobie pokrętła na aparacie. Potem szybko zgaście, żeby nie popsuć komuś zdjęcia!

Ciepła kawa i herbata. Idealne na kilkugodzinne nocne wyczekiwania.

Ogrzewanie postojowe. Jeśli, tak jak my, planujecie spać na północy w aucie, to koniecznie zamontujcie sobie ogrzewanie postojowe typu Webasto. Działa bardzo cicho, zużywa bardzo mało paliwa, nie wyczerpuje akumulatora, nie musicie włączać silnika, a przez całą noc macie w aucie cieplutko. Chińskie i rosyjskie podróbki kosztują 1-2 tys zł (my mamy rosyjski Planar).

Raczki. Kiedy chcieliśmy dotrzeć w na jakiś szczyt albo w pobliże punktów widokowych, musieliśmy się przedzierać przez gruby śnieg, albo bardzo śliski lód. Na lodzie super sprawdzały się raczki, czyli kolczaste nakładki zakładane na podeszwy butów (kupicie na Allegro za 50-200 zł). W głębokim śniegu raczki nie wystarczały – tam przydałyby się małe rakiety śnieżne, ale tych niestety nie mieliśmy (raz tylko wypożyczyliśmy i potwierdzamy – są świetne na śnieżne wyprawy).

Dużo cierpliwości. Nieraz trzeba naczekać się nawet kilka godzin, więc zaparkujcie dobrze auto i co kilka minut wychylajcie głowę na zewnątrz, wypatrując zorzy.

Koniecznie ubierz się się ciepło
Koniecznie ubierz się się ciepło
Przygotuj się na spore ilości śniegu
Przygotuj się na spore ilości śniegu
Raczki - idealne na oblodzone szlaki
Raczki - idealne na oblodzone szlaki

Czy od razu zobaczę zorzę?

Nie. Po pierwsze, zorza zazwyczaj zaczyna się bardzo delikatnie – początkowo wygląda jak blade, białe smugi chmur. Dopiero kiedy się nasili, nabiera kolorów, robi się jaśniejsza i zaczyna się ruszać, czy nawet tańczyć po niebie.

Druga sprawa – nasze oko widzi zorzę inaczej, niż „oko” aparatu. Na zdjęciach zorza będzie dużo jaśniejsza i intensywniejsza (głównie dlatego, że aparat naświetla każde zdjęcie przez wiele sekund). Coś, co na zdjęciu będzie wyglądało jak intensywnie zielony Hulk, na żywo będzie blado zielone, albo wręcz biało-zielone.

Dopiero bardzo intensywna zorza jest mocno zielona dla ludzkiego oka.

Dlatego jeśli widzicie, że na niebie zaczynają pojawiać się jakieś biało-szare smugi to ustawcie aparat i zróbcie próbne zdjęcie z minimum 10-sekundowym czasem naświetlania. Dzięki temu zauważycie zorzę odpowiednio wcześniej.

My bardzo często stawialiśmy aparat ze statywem na dworze, ale blisko szyby auta i raz na jakiś czas (siedząc w ciepłym aucie) naciskaliśmy wyzwalacz i zerkaliśmy na wyświetlacz, czy widać na niebie coś zielonego ?. Niektóre aparaty (np. Lumix GH4) mają aplikację, która przez Wifi pozwala sterować aparatem z telefonu i podglądać zdjęcia na telefonie (oczywiście zjada to dużo szybciej baterie).

Tak na początku wygląda zorza
Tak na początku wygląda zorza

Jakie ustawienia na aparacie?

Żeby sfotografować zorzę musicie przełączyć aparat w tryb ręczny (Manual) i ustawić:

Przysłona – jak najniższa (im niższa, tym jaśniejsze zdjęcie)

Czas – jak najdłuższy, minimum 10-20 sekund. (im dłuższy, tym jaśniejsze zdjęcie)

Samowyzwalacz – chociaż 2 sekundy, żeby nie poruszyć aparatu

ISO – conajmniej 1000 (im wyższe, tym jaśniejsze zdjęcie, ale nie można przesadzić bo wyjdzie Wam ziarno)

Zorza polarna
To zdjęcie zrobiliśmy na 20-sekundowym czasie naświetlania.

Jak dobierać miejsce do robienia zdjęć?

Zorzę najlepiej obserwować w dzikich terenach, z dala od świateł miast. Jeśli jesteście blisko bieguna północnego, to zorza pojawi się po północnej stronie nieba (sprawdźcie wcześniej północ za pomocą kompasu w telefonie i ustawcie się ze statywem w odpowiednią stronę). Najlepiej znaleźć miejsce, gdzie bez problemu można zaparkować autem (żeby czekać na zorzę w cieple).

Idealne miejsce do obserwacji zorzy - z dala od miast, otwarta przestrzeń i fotogeniczna sceneria. No i można wjechać autem.
Idealne miejsce do obserwacji zorzy - z dala od miast, otwarta przestrzeń i fotogeniczna sceneria. No i można wjechać autem.

Norwegia - najlepsze miejsca do obserwacji zorzy

W ciągu dnia warto wyszukać sobie odpowiednie miejsce do obserwacji zorzy, a potem przyjechać tam wieczorem, ustawić statyw, ostrość, przetestować zdjęcia i czekać. Kiedy pojawi się zorza, musicie być już gotowi. Poniżej zaznaczyliśmy 8 sprawdzonych miejsc, w których my fotografowaliśmy zorzę. Jest gdzie postawić auto, jest ładny widok i jest duża otwarta przestrzeń.

Klikając w każdy punkt możecie zobaczyć jakie zdjęcie zostało tam wykonane.

Czym zająć swój czas jeśli nie będzie zorzy?

Jeśli pojedziecie na północ na tydzień, to zorza trafi Wam się pewnie tylko 2-3 razy. Poza tym, zorza jest tylko w nocy, a coś trzeba robić przez cały dzień. Opcji jest sporo – można ruszyć na szlak, odwiedzić lodowy hotel, przejechać się psim zaprzęgiem, albo zobaczyć hodowlę reniferów. Wiele tych atrakcji opisaliśmy we wpisie Arktyczny roadtrip >>

ice hotel lodowy hotel
renifery norwegia samowie lapończycy
psie zaprzęgi husky
Nasze CEWE FOTOKSIĄŻKI możecie wygrać w konkursie, który znajdziecie na końcu tego wpisu.
Nasze CEWE FOTOKSIĄŻKI możecie wygrać w konkursie, który znajdziecie na końcu tego wpisu.

Bon na 30 zł dla naszych czytelników!

Zaoszczędź 30 zł zamawiając CEWE FOTOKSIĄŻKĘ za minimum 120 zł. Zamawiając fotoksiążkę wpisz kod rabatowy “CEWEBUS”

Kod ważny do 31.12.2020. Regulamin promocji: link >>

Konkurs!

Na koniec mamy dla Was konkurs. Do wygrania jest:

  • 5x nasza CEWE FOTOKSIĄŻKA o wyprawie za Koło Podbiegunowe + 5x bon na 100 zł na własną CEWE FOTOKSIĄŻKĘ.

Żeby wygrać jeden z tych pięciu zestawów, trzeba w komentarzu poniżej odpowiedzieć na pytanie “Za co lubisz zimę?“.

Zgłoszenia przyjmujemy do 31 grudnia 2019 do końca dnia.
Nagrodzimy 5 najciekawszych odpowiedzi – wyniki podamy w komentarzu pod tym postem, 5 dni roboczych po zakończeniu przyjmowania zgłoszeń.

Regulamin konkursu: link.

Sponsorem nagród oraz partnerem tego wpisu jest firma CEWE FOTOKSIĄŻKA. Pełną ofertę CEWE FOTOKSIĄŻEK znajdziecie na stronie www.cewe.pl

About Karol Lewandowski

Karol Lewandowski
Bloger, youtuber, zawodowy podróżnik. Z wykształcenia inżynier robotyki i magister zaawansowanej informatyki. Odwiedził ponad 60 państw na 5 kontynentach. Autor 4 bestsellerowych książek podróżniczych. Kontakt: karol@busemprzezswiat.pl
  • WYNIKI KONKURSU – pod 5 zwycięskimi komentarzami dodaliśmy swój komentarz 🙂
    Dziękujemy wszystkim za udział i za wspaniałe komentarze i historie!

  • Justyna Damska

    Zima to taki okres w roku, który kojarzy się nieodłącznie ze śniegiem, chłodnymi wieczorami z kubkiem kakao lub herbaty w dłoni pod kocykiem i dobrą książką w ręku (lub wersja bardzie nowoczesna -włączonym netflixem). To czas przedświątecznej gorączki ozdobionej ogromem świecidełek, lampek, mikołajów. Niektórzy kochają całą tę otoczkę, inni jej nienawidzę. Ale ja właśnie za to lubię zimę! Za ten niepowtarzalny klimat, nawet kiedy nie ma śniegu i przymrozków, jak w tym roku! Za to, że można ubrać fajne i ciepłe ciuchy, ręcznie robione przez znajomą czapki z pomponem. Za to, że po zimnym spacerze można później wziąć ciepłą kąpiel i utulić się pod kocykiem. Za ten fantastyczny urok. Zima to ta pora roku, która ma w sobie niesamowitą, trudną do opisania magię i za to ją uwielbiam.

  • Aneta Badowska

    Wychowałam się na wsi i moi rodzice od zawsze mają gospodarstwo rolne, pola i ogródek warzywny. Kiedyś narzekając na zimę, że zimno pochmurno i nudno, mama powiedziała, że ona właśnie lubi zimę, czeka na nią po całorocznej pracy. Na wsi przyroda odgrywa wielkie znaczenie, przemijające pory roku. Wiosną przygotowuje się ziemię pod uprawy, sadzi warzywa i zboża, latem trzeba pielęgnować rośliny i zbierać plony, jesienią gromadzi się zapasy na zimę. Wreszcie zima jest po to żeby odpoczywać i jeść to co się przygotowywało tyle miesięcy. To czas weków i przetworów, soku malinowego do gorącej herbaty, długich wieczorów, szydełkowania, czas na książki i filmy. Zimą należy zbierać siły na kolejny sezon. Kiedy mama mi to powiedziała uświadomiłam sobie, jak ważna dla nas ludzi jest zima – to czas regeneracji, zasłużony relaks po tylu intensywnych miesiącach. Na wszystko jest czas i pora, trzeba tylko żyć w zgodzie z naturą 🙂

  • Barbara Dziuban

    Za co lubię zimę? Lubię za kilka, a nawet kilkanaście drobiazgów – za śnieg, za szron, a dokładniej za oszroniony świat, który wówczas bajecznie wygląda, za ośnieżone góry, za każdy płatek śniegu spadający na dłoń, za święta, za jarmarki polskie i zagraniczne, za święty spokój – tzn. za chwilę z książką przy gorącej czekoladzie lub dobrej herbatce bądź grzańcu (w tą zimę jest niesamowicie, bo wyruszyłam w wirtualną podróż z pewnymi świetnymi ludźmi podróżującymi busem przez świat). Po prostu lubię zimę za magię, którą w sobie ma, za takie zatrzymanie się i ustalenie kolejnych celów, wyjazdów. To też chwila na przejrzenie niezliczonej ilości zdjęć zrobionych podczas różnych podróży. Natomiast najważniejszym powodem dla którego lubię zimę jest fakt, że głównie wtedy można “upolować zorzę”, która od ostatnich dwóch lat jest na mojej top liście marzeń. Już sobie wyobrażam ten moment, w którym kupuje bilet lotniczy do Tromso, lecę tam i …spełniam marzenie….Im częściej oglądam relacje z “upolowanej zorzy”, tym silniejsza moja chęć znalezienia się w północnej Norwegi… Cudownie byłoby móc wzmocnić to marzenie Waszym przepięknym albumem. Pozdrawiam serdecznie i życzę Szczęśliwego Nowego Roku, pełnego nowych i niezapomnianych przygód 🙂

  • Karolina Zet

    Zima to najpiękniejsza pora roku,
    Zaskakuje mnie na każdym kroku.

    Gdy pierwsze płatki śniegu zobaczę,
    Me serce z radości kołacze.

    Białym puchem świat pokrywa się cały.
    Jestem gotowa do zabawy.

    I tak jak co roku,
    ZIMĘ
    Witam na stoku.

    Narty na nogi,
    Kask na głowę
    I zaczynam zimową przygodę.

    Teraz orczyk i krzesełko
    I na szczycie będę prędko.

    Nartostrada się rozciąga,
    A tuż obok ośla łąka.

    Trasa niebieska lub czerwona
    Zabawa będzie wystrzałowa.

    Antycypacja,
    Rotacja i
    Kompensacja.
    Taka zjazdowa wariacja.

    A po stoku,
    jak co roku
    siedzę się przy kominku
    grzeję się przy grzanym winku.

    skoki narciarskie oglądam
    wcale wygranych od Stocha nie żądam.

    Ale trzymam kciuki mocno
    by Polakom dobrze poszło.

    Tak przemija
    cała zima.

    A ja…

    Jak co roku

    Zimę

    Żegnam na stoku.

  • Magdalena

    Uwielbiam śnieg! Nie jestem fanką sportów zimowych, ale widok pokrytych śniegiem drzew, łąk, wzgórz, kra na rzece, szron na liściach, mroźne malunki na szybach… To jest magia! Kierunki podróży też preferuję te północne, choć na razie niepewnie – bo latem. Moim marzeniem jest zobaczyć zorzę… Ale chyba jeszcze większym marzeniem jest jednak po prostu śnieg, tutaj w Polsce. Zawodowo pracuję z dziećmi i niezwykle szkoda mi ich, bo tracą wspaniałą zabawę zimą właśnie przez brak śniegu. Nawet teraz przed świętami, gdy jeden z chłopców pochwalił, się, że jedzie do babci na święta i będzie się cały dzień huśtał na huśtawce w ogrodzie, spytałam go, czy ma inny plan na wypadek, gdyby spadł śniegi i zasypał tę huśtawkę. Zostałam przez niego zbesztana wręcz, z pełną dziecięcą powagą: “- Proszę pani! Ale moja babcia mieszka w Rzeszowie, a nie na jakiejś Antarktydzie!” Można się śmiać, ale też zastanowić, co jeszcze niedawno było normą, teraz staje się czymś wyjątkowym. I za to kocham zimę – za śnieg i całą, wymienioną już resztę! <3

  • Grazyna Pawloszek

    Zima kojarzy mi się z moim pięknym dzieciństwem….zamarznięte mocno okna na , których mróz malował swoje piękne obrazy i trzeba było chuchać dmuchać aby zobaczyć jak jest naprawdę na zewnątrz … a na zewnątrz było cudownie,.. świat pokryty białym śniegiem. Drzewa otulone wspaniałą pierzynka śnieżną , ulice zaśnieżone prawie na pól metra, gdzie aby przejść należało najpierw odśnieżyć, bądź wielkimi krokami pokonywać zaspy śnieżne, które pokrywały nie tylko chodniki ale także ulice …a w domu ? a w domu panowało to ciepło, i te kolorowe światełka choinek/ bądź świeczki na specjalnych zapinkach , które tak naprawdę nadawały tego Bożonarodzeniowego splendoru..zapach zupy z suszu kojarzy mi się z zima i te przerośnięte cudowne makowce ,które zawsze wyglądały jak bochny chleba bo w piekarniku zlewały się jeden z drugim tworząc niezapomniane ciasto Bożonarodzeniowe . Moja mama narzekająca na pachnące ciasto , które jak zwykle połączyło się w jedna całość nie tworząc dwóch odrębnych ciast…Zima to prezenty, na które czekało się cały rok i te wspaniale pomarańcze , których nie można było kupić w ciągu całego roku … Zima to czas spędzony z przyjaciółmi, którzy wymyślali najdziksze i najgłupsze zabawy ale to były najpiękniejsze chwile, do których po latach wracamy , bitwy na śnieżki, zjeżdżanie z ośnieżonych górek na tzw polanę, która była wielkim” placem zabaw”…czyli duże puste miejsce otoczone rożnymi drzewami liściastymi. Bitwy na śnieżki kończyły sie tym ,ze wszyscy byliśmy przemoknięci do suchej nitki,.. ale szczęśliwi, ze nasza ‘banda’ wygrała tę bitwę….Opowieściom nie było końca. Zmarznięci , przemoczeni , z wypiekami na policzkach , z czerwonymi rekami od formowania białych śnieżnych kulek wracaliśmy do domu , w którym czekali na nas rodzice z ciepłą pachnącą miodem herbata …. Najbardziej wspominam te dni , gdzie było bardzo mroźnie i można było podziwiać piękne obrazy malowane przez naturę , których dzisiaj już nie ma … a szkoda ! Kocham zimę, bo to ona przypomina mi moje piękne dzieciństwo i na moment mogę znowu poczuć tamten klimat ….dlatego tez dbam o tę specjalna atmosferę podczas świat Bożego Narodzenia ….

  • Ania Dmochowska

    Pora roku, która przez ujemne temperatury mogłaby wydawać się najchłodniejszym okresem w ciągu całego roku, staje się tym najcieplejszym, gdy z zarumienionymi policzkami, czerwonym noskiem, zmarzniętymi stopami, zgrzytającymi zębami szukamy ciepła w objęciu bliskich nam osób, przy kominku lub piecu, który wcześniej z troską o nas rozpalił nasz tata lub dziadek, przy szklance cieplej herbaty, którą zaparzyła dla nas mama i w ciepłych , dużych skarpetach, które specjalnie dla nas wykonała babcia. Pora roku dzięki której świat staje się białą, magiczną krainą, a jej krajobrazy zapierają dech w piersiach. Pora roku w której przypominam sobie najpiękniejsze chwile z dzieciństwa, gdy rano w stodole napełniało się worek sianem, aby cały dzień spędzić na zjeżdżaniu z wałów kolejowych z wszystkimi dziećmi z wioski, torując najlepsze zjeżdżalnie i niezmordowanie wspinając się z powrotem pod górę, aż do momentu gdy mrok i mróz szczypiący coraz bardziej nasze policzki nie wygonił nas wszystkich do domów. Całe przemoknięte po powrocie ubrania suszyły się na piecu kaflowym w pokoju dziadka, a opowieściom i zachwytom minionego dnia nie było końca. Za to właśnie kocham Zimę.

  • Joanna Marcinkowska

    Za co lubię zimę? Za to, że jeszcze jest. Mieszkam w dużym mieście i cieszę się każdym, 10-minutowym nawet, opadem śniegu. 🙂 Pochodzę z małej wioski w Górach Izerskich i pamiętam, jak za czasów szkolnych ilość śniegu sprawiała, że autobus nie przyjeżdżał i nie szło się do szkoły, ale można było urządzić bitwę na śnieżki, a potem iść do najbliżej mieszkającej koleżanki na herbatę. Kiedy już pługi przebiły się z miasta przez drogi, nawiany z pól śnieg tworzył tunele na wysokość autobusu. Każdy woził w bagażniku łopatę – gdyby przyszło się w takim tunelu minąć. Od dziecka też uwielbiam chodzić po górach zimą. Wybieram proste szlaki, żeby pozachwycać się ośnieżonymi drzewami i ciszą. Śnieg wytłumia emocje, hipnotyzuje odcieniami. Teraz trzeba pojechać w góry, żeby poczuć prawdziwą zimę i na nią popatrzeć. Lubię zimę, bo jest naturalną koleją rzeczy, logiczną porą roku, którą trzeba przeżyć i się z nią oswoić, żeby potem móc na nowo cieszyć się pozostałymi porami roku. Oby jej nie zabrakło. 🙂

  • Damian Paszkiewicz

    Gdy sroga zima się przypałęta, cieszą najbardziej rodzinne święta

    Kiedy już człowiek śledziami obżarty
    dobrze się wybrać w Tatry na narty

    Jak nam na stoku zimno w puchówce, ratunek jedynie w pełnej piersiówce.

    A wieczorami w drewnianej chacie suszymy przemoczone od śniegu gacie.

    I popijając korzenne wino z moją piękną góralską dziewczyną
    marzymy o podróżach jak w ”Busem przez Świat”, które potrwałyby kilka lat…

    • Damian gratulujemy, “jury” wybrało Twoją odpowiedź 🙂 Prosimy o wysłanie nam na maila karol@busemprzezswiat:disqus .pl swojego adresu do wysyłki fotoksiążki. W tytule maila proszę wpisać “KONKURS CEWE BLOG”

  • Grzesiek Dziubiński

    Za co lubię zimę?
    Lubię zimę za możliwości i szanse jakie daje. Za to że pozwala zobaczyć stare i znane miejsca w nowej oprawie. Za to że zwykła droga, którą pokonuje się kilkanaście razy w tygodniu, potrafi stać się przygodą. Za to że nawet najgorsza herbata, z najpaskudniejszą cytryną czy grzaniec oparty na piwie, którego już sam zapach w lecie odstrasza potrafi smakować. Za to wyprawa na kulig i pieczenie kiełbasy na ognisku potrafi w kilka godzin odmłodzić o 30 lat.

  • Izabela Boszczyk

    Kocham zimę, bo to zdecydowanie moja pora roku. Kocham ją za narty, za sanki z górki, za morsowanie na które czekam już od listopada, może to dziwne ale zimą najlepiej jeździ mi się na rowerze oraz biega ?. Kocham zimę za ten klimat, mrozik który skrzypie pod butami i szczypie w nos. I taka sama miłość próbuje przekazać córce, że zima to coś wspaniałego i duuużo zabawy. Czekam na tę prawdziwa zimę jak dziecko na Swiętego Mikołaja.
    Chyba jestem jedyną osobą na świecie która na zapach wiosny smutnieje, że to już po zimie.

  • Bartek Stelmach

    Lubię zimę za ten niepowtarzalny klimat, którego w Polsce ostatnio nie ma. Kojarzy mi się z dzieciństwa, gdy z siostrą budowaliśmy bałwany, rzucaliśmy się śnieżkami, jeździliśmy na sankach czy próbowaliśmy zbudować iglo. Za ten klimat uwielbiam Norwegię. Wasze filmy jeszcze bardziej przekonały mnie, że to niezwykły kraj. Widoki w zimie są cudowne, ośnieżone szczytu gór, oszronione bezlistne drzewka itd.. Poza tym lubię zimno i ta pora roku jest idealna. Pozdrawiam

  • Eryk

    Zimę najbardziej kocham za śnieg który w Polsce jest coraz mniej spotykany. Za to że dzięki niemu poznałem narciarstwo biegowe które pokochałem za to że pokonując dziesiątki kilometrów czułem się wolny i szczęśliwy jak nigdy ?

  • Ola

    Kocham zimę. Po pierwsze i zawsze – śnieg. To jakie jest powietrze, które przywodzi mi na myśl śnieg. Za śnieżyce, w których można usiąść w wygodnym fotelu i gorąca czekolada obserwując tańce płatków śniegu. Za odśnieżanie – aktywność wymagająca pracy nóg i ramion i to jeszcze niesamowicie odprezajaca. Za możliwość jazdy na nartach, sankach. Łyżew na lodzie. Za zapachy przypraw, pomarańczy które zawsze zimą pachną najmocniej i najlepiej. I tak dalej mogłabym wymieniac.

  • Joanna Kita

    Zimę lubię za to, że jest tylko słowem, któremu sami nadajemy znaczenia i dopisujemy definicji. Dotychczas zima kojarzyła mi się z bielutkim śniegiem, ogromnymi soplami lodu i butami pokrytym solą od góry do podeszwy. W tej chwili natomiast jestem niskobudżetowo w Kolumbii, gdzie mieszkam z lokalsami – od tej pory zima będzie dla mnie także wariacją lampek świątecznych i światelek, na punkcie których ludzie tutaj mają obsesję. Zima to nieustanna muzyka na ulicach, świąteczne piosenki w rytmach salsy, merengue i mambo. Zima to krótkie spodenki, 30 stopni na zewnątrz i ludzie siedzący przed domami w poszukiwaniu choć lekkiego wiatru. Zima ma wiele twarzy, co dopiero poznaję teraz i już nigdy nie będzie miała tylko jednego oblicza.

  • Natalia

    W pierwszej klasie szkoły podstawowej mieliśmy w elementarzu do wybrania porę roku, którą lubimy najbardziej. Trzeba było skonstruować jeden logiczny argument z jakiego powodu. Napisałam wtedy “zimę, bo wtedy nie kicham”. 🙂 Alergia na pyłki pozdrawia! Tak się zaczęło i trwa do dziś. Miałyśmy swoje wzloty i upadki w tej naszej miłości, ja i zimą, ale aktualnie przebywając na Teneryfie od 2 miesięcy, bardzo za sobą tęsknimy. Śnieżna, biała zima daje mi nie tylko ucieczkę od siennego kataru 😉 ale i piękne krajobrazy, szczególnie Bieszczad, które są jak drugi dom. Ciszę i spokój delikatnego puchu, który w każdym momencie moze się zmienić w okrutny żywioł. Zimą to dla mnie śnieg i góry, wspaniały obraz piękna i potęgi natury 🙂
    A dla części alergików również czas wytchnienia 😀

  • Rafal Wajer

    Za intensywność doświadczeń które daje. Za kubek ciepłej herbaty i ogrzanie rąk po zimnym spacerze. Za ciepły prysznic, który można docenić po godzinach spędzonych na mrozie. Za niesamowitą ciszę, która panuje w lesie. Za śnieżny puch, w który można się rzucić. Za czas, na zebranie myśli w ciemne wieczory. Za to że zbliża ludzi. Za to że po zimie rodzi się życie.

  • Sebastian

    Zima zawsze będzie mi się kojarzyła z dzieciństwem – czerwone policzki od mrozu, mokre skarpetki i rękawiczki, rzucanie śnieżkami, lepienie bałwana… może dlatego że teraz to głównie dbanie żeby opału starczyło na całą zimę, aby opony w samochodzie były zimowe, aby chodnik do domu odśnieżać. Ta zima z dzieciństwa była inna ale też inny był stan umysłu 🙂

  • I.K. Clarix

    Uważam, że Wy – @busemprzezswiat – podaliście znakomitą odpowiedź, że w Zimie można polubić się z podróżami na północ w poszukiwaniu najpiękniejszych zjawisk.
    O tej porze roku dobrze jest pomarzyć, to wyjątkowy czas na refleksję i zapis planów na nowy rok. Od dziecka zima kojarzy mi się z przesiadywaniem z rodziną i przyjaciółmi na rozmowach i przeglądaniu fotografii w albumach. Cieszę się, że powraca pamięć i moda na fotoksiążki, życzę “Sobie i Wam” wielu takich książek, w których zatrzymane są najlepsze chwile z życia, pełne przygód i miłych dla oka widoków – jak chociażby ten na zorzę polarną! ❤️ Nasze polowanie odbyło się na Islandii i dziękuję, że od kilku lat jesteście dla Nas inspiracją do poznawania świata. Zima jest wdzięcznością i fantastycznie będzie podarować komuś wasz album o wyprawie za Koło Podbiegunowe. Pozdrawiam gorąco! Ciao! 🙂 #cewefotoksiazka #busemprzezswiat #polowanienazorzepolarna

  • Ewelina Trela

    Zima, wspomniena dzieciństwa, wracam do domu a ubranie aż trzeszczy od zamarzniętych warstw śniegu, cały dzień zjeżdżałam na sankach z dzieciakami z osiedla. Zima uśmiecham się do dalszych wspomnień, jako nastolatka ukradkiem z koleżanką wieczorami zjeżdżamy na reklamówkach z pobliskich górek. Zima parę lat później, góry oddycham mroźnym powietrzem i piję kawę na balkonie przy minus 15st, Białka Tatrzańska, zachwycam się widokami, czuję wszystkimi komórkami organizmu że otacza mnie cud. Zima, dziś dorosła szukam jej za oknem, od paru lat w mieście jej nie widziałam, tęsknię, niekiedy złość mnie nachodzi, gdzie ten śnieg, gdzie dzieci na sankach, marznące stopy które przyjemnie mrowią po powrocie do domu. Uciekam w góry, oddychać cudem, kochać Zimę, niech nie odchodzi całkowicie, niech nie zostaje tylko wspomnieniem.

  • Kasia

    Mieszkam nad Bałtykiem i kiedyś zimę tolerowałam wyłącznie w górach. Jednak od lat moje podejście się zmieniło i co roku czekam na choćby kilka mroźnych dni, kiedy świat nie tylko wyglada, ale tez pachnie jakoś bardziej magicznie. Do tego stopnia pokochałam mroźne klimaty, ze aplikowalam do polskich wypraw arktycznych (niestety bez powodzenia). Moim największym marzeniem jest podróż na Grenlandię, gdzie dzięki szorstkiemu klimatowi życie koncentruje się bardziej na przetrwaniu, a społeczność funkcjonuje wciąż razem, a nie każdy osobno. Jeśli kiedyś uda mi się tam trafić i zobaczyć zorze na żywo chętnie odwdzięczę się Wam i prześle zdjęcia 🙂 Narazie zostaje mi oglądanie Waszych

  • Milena

    Uwielbiam zimę za szczypiący nosek od mrozu i piękne odbijace sie słonce od śniegu. Jest to moja ulubiona pora roku, choc znajomi mowia że oszalałam 🙂 Widoki dzikich zwierząt biegająch beztrosko pośniegu w lesie to dla mnie najpięknisze chwilę warte do zapamiętania 🙂 I mimo że jestem “duża” lubie wytwarzać sie w śniegu jak za dzieciaka! 🙂

  • Asina Benzedryna

    Zimy nie lubię, ja ją kocham. Ale najbardziej taką ze śniegiem, bałwanami. Jak pomyślę o zimie to mam bardzo dobre wspomnienia. Zjeżdżanie na sankach, kulig, wojna na śnieżki, jazda na zamarzniętym jeziorze.. Zima jest jak śmigus dyngus, cieszą się młodzi i dorośli, każdy w niej znajduje cząstkę siebie. Szkoda, że już jej nie ma, a przynajmniej w Poznaniu.

  • Agnieszka Wosz

    Zimę lubię za widoki,
    Ośnieżone szczyty i zamarznięte potoki.
    Za śnieg skrzypiący pod butem,
    Za odśnieżanie drogi z niewielkim trudem.
    Za lepienie bałwana i rzuty śnieżkami,
    Za tarzanie się w śniegu i zachwycanie się ośnieżonymi drzewami.
    Zimę kocham za długie wieczory,
    I ciepłe, duże, wełniane ubiory.
    Za ogień strzelający w kominku,
    I stos książek leżących na stoliku.
    Za święta które szczęściem są owiane,
    Przez co nasze serca miłością się ogrzane.
    Za to, ze zima jest cudowna,
    Jedyna, dziewicza, ale i ulotna.
    Za to ze wraca do nas co rok,
    A my tylko czekamy na jej niepowtarzalny urok.

    • Hej Agnieszka, gratulujemy, “jury” wybrało Twoją odpowiedź 🙂 Prosimy o wysłanie nam na maila karol@busemprzezswiat.pl swojego adresu do wysyłki fotoksiążki. W tytule maila proszę wpisać “KONKURS CEWE BLOG”

  • Adrian Bieniek

    Mam 19 lat, jednak pomimo tak młodego wieku zimę z roku na rok widuję w coraz mniejszym stopniu. Ale gdy przypominam sobie co działo się jeszcze sześć lub siedem lat temu mam same pozytywne wspomnienia. Wyjścia ze znajomymi na największą górkę w mojej miejscowości , aby móc zjechać na sankach, jabłuszku lub nawet na worku siana. Spędzanie popołudni na wielkiej walce na śnieżki, budowaniu tzw. fortec ze śniegu lub po prostu lepieniu bałwana. Wieczorami wybieraliśmy się na długie podróże piesze przez największe zaspy jakie znaleźliśmy a gdy wracaliśmy wybieraliśmy dom jednego z nas i graliśmy do późna na konsoli. I najbardziej klimatyczne święta gdy przez całe trzy dni śnieg padał z nieba nieustannie. To większość wspomnień jakie mam tej cudownej pory roku. Mogę jeszcze opowiedzieć historię jak poszedłem z moim tatą na sanki, po czym na górze górki zobaczyliśmy worek z sianem i postanowiliśmy zjechać na nim, lecz nie zauważyliśmy małego uskoku i po tym jak lekko wylecieliśmy w górę wylądowaliśmy na strasznie twardej ziemi. Wszystko byłoby super lecz mój tata powiedział, że nie może wstać i po tym jak pobiegłem po mamę i pojechaliśmy zobaczyć co się stało, wyniki badań pokazały skręcenie. Może to nie była jakaś historia warta wspominania jednak dla dzieciaka, który miał 5 lat jednak było to duże przeżycie.

  • Magdalena Albin

    Za skrzypiacy pod stopami śnieg i płatki śniegu otulające przyrodę. Za delikatne mrozu muśnięcia w policzki. Za możliwość spędzenia czasu z bliskimi przy ropalonym kominku, z planszówkami i gorącym kakao lub cynamonową kawą. Za zapachy, te świąteczne jak i zimowe. Za magiczny urok, coś niezwykłego i pięknego. Za możliwość bezkarnego otulania się ciepłym kocem co wieczór i czytania książek.

  • Patrycja Broda

    Od siedmiu lat nie wyobrażam sobie spędzić zimy nie wyjeżdżając w góry. Zaczynało się od brania wielkiej walizki wypełnionej swetrami i wszystkim co mogę kiedykolwiek do czegokolwiek użyć, teraz już biorę tylko mały plecak ze śpiworem, bielizna i ewentualnie ciuchami na zmianę i tak chodzę przez tydzień po schroniskach które po drodze uda mi się złapać. Chodzę, bo kocham to piękno którym dominuje zima, i tereny na których nie widać śladu człowieka. Czasem trafi się taki dzień, że na gałęziach drzew osadza się nie tylko śnieg, ale też lód, i gdy przez korony przebija się światło słoneczne to drzewa tak pięknie się mienią. Lubię zimę za to, że mogę podziwiać jej piękno, które za każdym razem, gdy wchodzę do lasu łapie mnie za serduszko

  • Tom Asz

    Zimę lubię za uśmiech i radość mojej córki w momencie kiedy ciągnę ją na sankach, wędrując przez pobliski las 🙂

  • Agata Polakiewicz

    Za dziecięcą radość jaką niesie ze sobą oglądanie śnieżynek- każda inna, każda piękna. Za to, że choć góry zawsze są piękne, to w zimie wygladają jak zaczarowane dzieki czemu, można poczuć się jak w najpiękniejszej baśni. No i za to, że można bezkarnie pić gorące czekolady, bo trzeba jakoś rozgrzać zmarznietę od spacerów ciało. ?☕

  • Sara Ludwig

    Uwielbiam zimę za tę bajkowość, którą wprowadza – można poczuć się jak Królowej Śniegu, czy innej Krainie Lodu (mam takie ciche marzenie, żeby kiedyś zaśpiewać “Mam tę moc” jak Elsa na jakimś ośnieżonym fiordzie, szkoda, że w Polsce ich nie mamy ? Skandynawio nadciągam!), a kiedy ma się w sobie cząstkę dziecka to daje to ogromną radość! Zima ma w sobie coś co przyciąga – mimo mrozu, albo może właśnie za jego sprawą. Kojarzy mi się z szaleństwami na śniegu, świętami z dzieciństwa, kiedy to jeszcze śnieg na święta w Polsce częściej się zdarzał :P; z bitwami na Śnieżki, chodzeniem w góry gdzie zima pokazuje chyba swoje najpiękniejsze oblicze i oczywiście jeszcze z możliwością noszenia ciepłych sweterków w skandynawskie wzorki, które niezmiennie przypominają o tym, że marzenie, którym jest zobaczenie Norwegii czeka i być może już niebawem się spełni!
    PS. Zima jest też dobra bo przypomina, że warto się trochę częściej przytulać! Dla ogrzania nie tylko siebie wzajemnie, ale też naszych często zmrożonych serduszek 🙂
    Pozdrowienia! Dobrego nowego roku! Pełnego podróży, które będą spełnieniem marzeń!

  • Karolina Dolińska

    “Nie­bo błę­kit­nia­ło, nie­bo owdo­wia­ło,
    Owdo­wia­ły błę­kit bia­łym śnie­giem spadł,
    Co się na­gle sta­ło, że tak bia­ło, bia­ło,
    Pod no­ga­mi mymi za­sze­le­ścił świat?”
    Tak pisał Brzechwa. Kocham zimę za jej magiczną aurę, za poczucie końca i początku za jednym zamachem. Za świąteczny czas, za bycie dobrym dla innych choć warto byłoby być dobrym cały rok 😉
    Za śnieg , którego często brakuje, za ciemność rano i za ciemność wieczorem. Za to , że to mój miesiąc urodzinowy 🙂
    Zima jest super!

  • Jagoda Kiereta

    Zima, której niestety coraz u nas mniej, zawsze kojarzyła mi się ze zjeżdżaniem na sankach lub jabłuszku po pobliskich pagórkach oraz z “nielegalnym” kuligiem za samochodem taty, ze spacerami po lesie w skrzypiącym śniegu, czerwonymi rumieńcami od zimna, spadającą na oczy czapką, a potem z rozgrzewającą herbatą z cytryną i miodem w domu. Dziś, kiedy nie jestem już małą dziewczynką, lubię ją za to, że nie mam wyrzutów sumienia, kiedy mroźne wieczory spędzam pod kocem, czytając książki i oglądając seriale lub grając w gry planszowe. Poza tym, pozwala mi zatęsknić za upalnym latem i zielonym ogrodem mojej mamy, który na razie uśpiony szykuje się do wiosennego przebudzenia. 🙂

  • Patryk Tomaszewski

    Aktualnie mieszkam w województwie wielkopolskim, co za tym idzie z roku na rok coraz mniej tej zimy u nas jest. Jeśli się już pojawi to staram się czerpać z niej same pozytywne jej aspekty:
    – spacery w mroźne, zimowe dni, dźwięk skrzypiącego śniegu pod butami to wszystko powoduje, że możemy w sposób przyjemny spędzić czas z rodziną i bliskimi
    – święta Bożego Narodzenia to również zima się z nimi kojarzy. Magiczny czas w rodzinnym gronie, prezenty, kolendy oraz dużo radości.
    – zimno, które towarzyszy nam z reguły przez całą zimę powoduje, że nie muszę się martwić, że jest mi gorąco. Tak wolę zimę niż lato 🙂

  • Paulina Owczarek

    Zimę lubię za śnieg, za sople lodowe i słońce które się w nich odbija. Kocham zimę za to że daje możliwość zakopania się pod kocem z ciepłą herbatką i dobrą książką. Zima wreszcie można odpocząć, nie pędzić, bo i pogoda pędowi nie sprzyja. Zachwycają mnie ośnieżone górskie szczyty. Uwielbiam zimowe swetry. No i oczywiście nie można zapomnieć o najbardziej magicznym czasie w trakcie zimy czyli o świętach. Magiczny czas spotkań przy wigilijnym stole, łamania się opłatkiem i śpiewania kolęd, które osobiście kocham. Za to wszystko kocham zimę.