
Przez Serbie, Kosowo i okoliczne panstwa przejezdzamy jak najszybciej – powyzej 24h konieczne jest zameldoweanie na policji lub w hotelu. Spimy na dziko wiec nie mamy takiej mozliwosci.
Wysokogorska granice Kosowa z Czarnogora przekraczamy bez problemu. Niestety kaza nam zaplacic podatek ekologiczny.. 30 euro! No to do konca wyprawy bedziemy wcinac juz tylko kasze i suchary z Polski… No ale w koncu nie to jest najwazniejsze.
W Serbii na granicy zaklejamy wszystkie flagi Kosowa na busie. Slusznie. Pieczatki kosowskie w paszportach zostaja z zawiscia zamazane. Zanim jednak to nastapilo odstalismy kupe czasu w kolejce.
Granica z Bosnia idzie latwiej. Jutro jedziemy do Mostaru na slynny Stary Most.


2 komentarze
Na brak kasy jest rada. Nająć się do pracy przy winobraniu itp.
To dopiero doświadczenie!
Szkoda, że tak szybko przejechaliście Montenegro. Bardzo ładne państwo, niedoceniane jako cel wypoczynkowy. Bezpieczne, w miarę tanie oraz czyste. Jedzenie rewelacyjne – polecam. Mogliście poświęcić trochę więcej czasu na tą część wyprawy, ale rozumiem, że po przygodach z Grecją i nieprzewidzianych wydatkach po drodze nie starczyło czasu/funduszy. Takie jest moje zdanie w tej materii a dodatkowo sądzę, że Косово је Србија!!!!!!!!!!!! Pozdrawiam 😀