Dzień 33 – gorące źródła i dzikie bizony | Busem Przez Świat - blog podróżniczy

Dzień 33 – gorące źródła i dzikie bizony

19.08.2017, sobota

Rano podjechaliśmy jeszcze do Pana Waldka. Po pierwsze żeby sprawdzić, czy na pewno istnieje, a po drugie, żeby zostawić mu naszą książkę i się pożegnać.

Po drodze spotkaliśmy dzikie kozice górskie i renifery, które skubały trawę przy drodze.

Około południa dotarliśmy do Liard River Hotsprings – gorących źródeł, które mają od 40-50 stopni i można się w nich wykąpać. Cudownie było wygrzać się po tylu zimnych nocach (w dzień mamy około 15-20 stopni, ale wieczorami bywa nawet koło zera).

Wieczorem na drogę przez którą jechaliśmy wyszły dzikie bizony leśne. Olbrzymie bestie, które nic sobie nie robiły z przejeżdżających samochodów. Dopiero wielka ciężarówka zrobiła na nich wrażenie – kiedy ruszyły, aż ciężko było uwierzyć, że tak olbrzymie cielsko potrafi tak szybko biegać – bizony potrafią rozpędzić się do prawie 60 km/h!

Potem dotarliśmy do Watson Lake, miasteczka, które słynie z „Lasu znaków”. W 1942 roku, kiedy skończono budowę Alaskan Highway, jeden z budowniczych chciał zostawić tu pamiątkę po miasteczku z którego pochodził i przybił tablicę z nazwą miasta na jednym z drzew. Szybko zrobiła się z tego tradycja i dzisiaj znaków jest ponad 70.000 tysięcy! Znaleźliśmy nawet kilka znaków z Polski.

Na nocleg zatrzymaliśmy się w lesie pod Watson Lake.

About Karol Lewandowski

Karol Lewandowski
Bloger, youtuber, zawodowy podróżnik. Z wykształcenia inżynier robotyki i magister zaawansowanej informatyki. Odwiedził ponad 60 państw na 5 kontynentach. Autor 4 bestsellerowych książek podróżniczych. Kontakt: karol@busemprzezswiat.pl