10 cech idealnego podróżnika według hejterów

10 cech idealnego podróżnika według hejterów

Raz na jakiś czas jak bumerang na blogach podróżniczych powraca temat hejterów. Czasem trafi się jakiś komentator, którego życiową misją jest uczynienie świata lepszym miejscem. Z tego powodu potrafi prześledzić 150 wpisów na jakimś blogu i wytknąć 4 literówki, uświadomić jakiegoś blogera, że ma krzywy nos, albo że jego matka jest brzydka.

Jak reagują na to blogerzy? Niektórzy płaczą tygodniami i w akcie rozpaczy młotkiem rozwalają serwer z blogiem i palą wszystkie zdjęcia z podróży. Inni próbują przekonać hejtera, że jednak nie ma racji i ich mama nie jest taka brzydka. Są też tacy, którzy walczą z hejterstwem usuwając wszystkie komentarze, które są choć trochę negatywne (czyli nie są pieśnią pochwalną na temat geniuszu blogera).

A ja uważam, że jest to idealna okazja do tego, żeby prześledzić niezwykle trafne uwagi hejterów i zmienić się dzięki nim w Podróżnika Idealnego. Przecież oni po prostu chcą nam pomóc. Podpowiadają co robimy źle, ba, najczęściej  nawet nie omieszkają, żeby podać nam dokładne rozwiązanie naszego problemu. Po prostu my, zapatrzeni w siebie podróżniczy egoiści, nie umiemy słuchać i wyciągać wniosków.

A jeśli to zrobimy to co trzeba to staniemy się idealnymi podróżnikami, nie będziemy mieli hejterów, wszyscy będą nas kochać, świat będzie lepszym miejscem. A przy okazji pewnie jeszcze wymyślimy lekarstwo na raka.

Jaki więc, zdaniem hejterów, powinien być podróżnik idealny?

Wygląd

Jak powinien wyglądać podróżnik? Na pewno nie jak Indiana Jones czy Lara Croft. Jeżeli podróżnik jest za ładny to niedobrze, bo oznacza to, że jest zapatrzonym w siebie nadętym narcyzem, który wszystko w życiu osiągnął dzięki wyglądowi. Za brzydki też nie może być bo przecież patrzenie na brzydkich ludzi to żadna przyjemność. A, i najlepiej, żeby miał cycki, bo internauci lubią cycki. Idealnym zdjęciem z podróży jest więc zdjęcie cycków na tle atrakcji turystycznej.

Najlepiej, żebyś miał twarz jak Kwazimodo, ale pamiętaj, że jeśli więc jesteś choć odrobinę brzydszy od Johnego Deppa to koniecznie do wszystkich zdjęć stawaj tyłem albo chociaż jakieś 100 metrów od aparatu. Jeśli jesteś za ładny to dobrze jest wsadzić głowę do ula. Tylko potem pamiętaj, żeby stawać do zdjęć tyłem. Hejterzy przecież nie mają ochoty oglądać twojej opuchniętej facjaty.

Zdjęcia

Skoro jesteśmy przy zdjęciach to prawdziwy podróżnik nie może mieć drogiego aparatu. Ale musi robić bardzo dobre zdjęcia rodem z okładki National Geographic. Idealnie więc jeśli będziesz śledził profesjonalnych fotografów i pożyczał od nich na chwilę aparat a potem szybko zgrywał zdjęcia na pendrive.

Praca

Praca podróżnika musi być oczywiście jak najcięższa, bo jeśli jest za lekka to albo jest darmozjadem albo pracę załatwił mu tatuś ze znajomościami. Nie może to być nic zdalnego, sezonowego, twórczego ani umysłowego. Generalnie nic, co jest mniej wyczerpujące fizycznie niż praca przy budowie piramid. Najlepiej, żeby podróżnik pracował w hucie. Po 12 godzin dziennie. A w nocy dorabiał jako zdrapywacz gum spod szkolnych ławek i sprzątacz Toy-Toyów.  I oczywiście za to wszystko nie może zarabiać więcej niż 1500 zł miesięcznie.

Mieszkanie

Każdy podróżnik, który szczyci się tym, że tanio podróżuje i oszczędza jak może, powinien być bezdomny. Bo przecież skoro wynajmuje mieszkanie to wcale nie oszczędza. A jeśli już gdzieś mieszka to obowiązkowo mieszkanie musi być pozbawione elektryczności, światła i ogrzewania i znajdywać się w jakiejś murzyńskiej dzielnicy. Ewentualnie w Zabrzu.

Telefon

Podróżnik pod żadnym pozorem nie może mieć dobrego telefonu. A już broń cię panie Boże od tych luksusowych hipsterskich telefonów z jabłkiem. Nokia 3310 jest zdecydowanie urządzeniem wystarczającym do komunikacji ze światem. I nawet można w węża zagrać (podczas przerw w hucie). A dostęp do internetu, żeby prowadzić bloga możesz mieć przecież za darmo w McDonaldzie prosząc jakiegoś klienta o pożyczenie laptopa.

Jedzenie

Pamiętaj, prawdziwy podróżnik pije tylko wodę z kałuży (woda z kranu to już za duży rarytas) i je ze śmietnika. Dopuszczalne są jeszcze mrówki, szczaw z nasypów kolejowych i miód od dzikich pszczół oraz mięso. Ale tylko własnoręcznie upolowane. Ewentualnie upolowane przez samochód.

Częstotliwość wpisów

Wpisów na blogu nie powinieneś pisać ani za często ani za rzadko. Najlepiej, żebyś czekał w gotowości z kolejnym wpisem i publikował go dopiero kiedy czytelnicy dadzą ci znać, że już mają na niego ochotę.

Środek transportu

Jeśli podróżujesz samochodem albo motocyklem to koniecznie jak najstarszym i najtańszym. 1000 zł to max, ale najlepiej żebyś po prostu zbudował go sam z tego co wyrzuci morze.

Chociaż skoro stać Cię na paliwo to nie jesteś prawdziwym podróżnikiem. Najlepiej więc, jeśli będziesz podróżował rowerem albo hulajnogą.

Chociaż to też żaden wyczyn, tak to każdy umie. Najlepiej, żebyś chodził pieszo. Tyłem. Po grząskim terenie. A plecak musi ważyć minimum 40 kg.

Chociaż skoro stać Cię na plecak to też nie jesteś prawdziwym podróżnikiem. Wszystkie rzeczy noś w worku po ziemniakach. A już w ogóle najlepiej jakbyś nie miał żadnych rzeczy.

Pieszo, tyłem, bez rzeczy, wody i wsparcia z zewnątrz dookoła świata – to jest dopiero wyczyn. Wszystko co jest prostsze nie zasługuje na opisanie w internecie.

Loty i przekraczanie oceanów

Prawdziwemu globtroterowi nie wypada korzystać z samolotów, bo to przecież rarytas zarezerwowany dla bogaczy, którzy są bogaci dlatego, że nakradli. Zgodnie z poprzednim punktem wszędzie chodzimy pieszo. A jeśli natrafimy po drodze na ocean to budujemy tratwę z bambusów albo drzwi od kibla i na niej kontynuujemy podróż.

To samo dotyczy samochodu – jeśli szykujesz wyprawę samochodową na innym kontynencie to nawet nie myśl o statkach i kontenerach – taka wyprawa na koniec świata się nie liczy. Dla samochodu zbuduj po prostu drugą tratwę. Oczywiście urządzenia nawigacyjne, żagle czy wiosła są dla cieniasów. Prawdziwy podróżnik wiosłuje na tratwie rękami i nogami. Ewentualnie skorupą upolowanego gołymi rękami żółwia morskiego. Chociaż nie. Greenpeace’owcy Cię po tym zjedzą żywcem. To zostańmy przy sile własnych mięśni.

Kierunek podróży

Prawdziwy podróżnik nie może podróżować po krajach bezpiecznych, bo tak to przecież umie nawet ich babcia. Najlepiej, żeby nasz cel podróży był ogarnięty wojną, słynął z porwań, gwałtów i kanibali, nie miał żadnych dróg, zasięgu telefonów, wody pitnej ani nawet McDonalda i Coca Coli. Ale pamiętaj, że nie zwalnia cię to z obowiązku codziennych relacji na Instagramie. Instagramie z tej Noki rzecz jasna.

Zarabianie na blogu i działalność charytatywna

Podróżnik kategorycznie nie może zarabiać na blogu, bo przecież pisanie bloga to nie jest żadna praca. Ciężko pracujący nauczyciele mają tylko 3 miesiące wolnego i 13 pensji w roku więc jakim prawem bloger za pisanie jakiś głupot o swoich wycieczkach ma dostawać kasę?!

Sponsorzy wyprawy? Sponsorów to mogą mieć co najwyżej panie do towarzystwa.

A nawet jeśli podróżnik coś zarobi na swoim blogu to po pierwsze oznacza, że się sprzedał a po drugie koniecznie powinien to wszystko oddać na cele charytatywne. Niezależnie czy będzie to wspieranie budowy szpitala dla rannych koszatniczek czy cokolwiek innego, podróżnik musi pamiętać, żeby nie chwalić się tą działalnością publicznie. Bo wtedy przecież jasne będzie, że robił to dla poklasku i własnej sławy a to jest jeszcze gorsze od sprzedania się. Najlepiej, żeby wszystkie pieniądze przekazywał w tajemnicy, ale żeby wybrani czytelnicy mogli w każdej chwili zażądać sprawozdania finansowego potwierdzającego ten fakt.

No to do roboty. Podziękuj ładnie hejterom i zmień swoje życie i podróże na lepsze. Sukces gwarantowany, bo przecież hejterzy nie mogą się mylić?

Autorzy wpisu:

Karol Lewandowski

Aleksandra Ślusarczyk

Spodobał Ci się ten tekst? Dodaj swój email do newslettera aby nie przegapić kolejnego tekstu na blogu:

About Karol Lewandowski

Karol Lewandowski
Bloger, podróżnik. Z wykształcenia inżynier robotyki, magister zaawansowanej informatyki. Z zawodu grafik komputerowy. Pomysłodawca i organizator projektu Busem Przez Świat. Odwiedził ponad 50 państw na 5 kontynentach. Jako jedyny z ekipy wziął udział we wszystkich wyprawach. Autor książek "Busem Przez Świat. Wyprawa Pierwsza" i "Ameryka za 8 dolarów" i "Australia za 8 dolarów". Kontakt karol@busemprzezswiat.pl
  • O rany jak dobrze, że mój mężczyzna zaczął chodować cycki! Przecież jak ja bym robiła zdjęcia z podróży?? 😀 😀
    Poza tym śmiech na sali…. jestem z Zabrza 😀

    Do zobaczenia w Tajlandii! Angela i Adi 🙂

  • Dagmara Kotwicka

    Trafiłam tu przypadkiem i już Was uwielbiam. Lepiej tego ująć nie można. Pozdrawiam

  • No w końcu ktoś pisze z sensem i już wiem jak podróżować i prowadzić bloga, dziękuję Wam za mega przydatny artykuł, a ja śmigam tyłem do Australii! 😀

  • Magdalena Konik

    Tego mi brakowało! Teraz wiem, jak podróżować, prowadzić bloga i nawet żyć 🙂 Karol, Ola jesteście genialni 🙂 Love u 🙂

  • Magdalena Magola Ciolek

    ahaha swietny tekst 😀 LOL

  • Prześmiewczy wpis, ale jaki prawdziwy! Fala hejtu na podróżniczych blogach ostatnio przekracza wszelkie granice…

  • joan

    Och cudownie mi poprawiliście humor tym wpisem 😀 , warte do zapisania i wpisywania jako link pod każdym hejtem na blogu 😀 . A wy macie sporo hejterów czy samych wyznawców ;)?

    • Chyba nie ma na świecie inicjatywy, która nie miał by chociaż kilku hejterów ;). Zawsze znajdą się jakieś zrzędy, które czepiają się jakiś absurdalnych spraw ale to 1 na 1000 osób odwiedzających naszego bloga. Ale takich zapamiętuje się bardziej niż tych którzy piszą pozytywne komentarze. Dlatego właśnie powstał ten wpis 😉

  • Kasia Kipigroch-Paczek

    Dawno się tak nie uśmiałam! Świetna robota Karol! Jeszcze powinieneś dopisać dlaczego podróżnik nie powinien mieć poczucia humoru 🙂

    • dzięki, bardzo mi miło, że tekst Cię rozbawił :). A podejście hejterzy i poczucie humoru to chyba temat na osobny wpis 🙂

  • Aleksandra Nowak

    no tekst, którego sam Bill Bryson by się nie powstydził 🙂 Gratuluję, dawno się tak nie uśmiałam !

  • Lou

    Haha, świetny tekst! Pozdrawiam 🙂

  • Natalia Bronk

    Świetne!!! Dawno tak się nie uśmiałam….:D

  • Nowak Mateusz

    Dzięki, dzięki, dzięki!!! 🙂 Daliście powód do płaczu, tego pozytywnego 🙂 dawno tyle łez nie uroniłem podczas czytania artykułu. Tylko o co chodzi z tym Zabrzem? Mam się obrazić czy jak? 😛

  • papugazusa.wordpress.com

    Ironiczny tekst, lubię takie. Tak, to jest zastanawiające jak wielka jest potrzeba krytykowania u tak wielu nieznajomych nam osób. Zastanawiałam się z czego to wynika. Piszesz:

    Przecież oni po prostu chcą nam pomóc. Podpowiadają co robimy źle, ba, najczęściej nawet nie omieszkają, żeby podać nam dokładne rozwiązanie naszego problemu. ”

    I tu mamy odpowiedź prostą: Każdy chce być specjalistą, każdy chce być autorytetem, wykazać się, że wiem więcej niż ten co ośmielił się napisać “na blogu”. To chyba próżność i zakompleksienie w jednym.

  • Hah… Wiedziałam o istnieniu tego bloga od dawna, ale nigdy nie zdecydowałam się tutaj zajrzeć (tak porządnie). Tekst genialny – padłam na ziemię i płaczę nie śmiechu xD Teraz już wiem co uczynić aby stać się idealną. Boże uchowaj.

    Pozdrawiam Was serdecznie 😉

  • Boże, uśmiałam się tak, że chyba wystarczy mi tej radości na tydzień 😀

  • A.

    Przykro mi się zrobiło gdy przeczytałam końcówkę o nauczycielach.
    Pozdrawiam

  • MYR

    Kiepski ten tekst. Zapomnieliście dodać, jak się powinno i nie powinno pisać na blogu. A tak poza tym, to nie podoba mi się i Wasze mamy są serio brzydkie. Wy też. Wasz bus, to już w ogóle! Chcecie się lansować na hippisów, hipstery jedne? Tak? Żal. Tak, to każdy może. :////////////////////////////////

  • Marcelina Kędzierska

    Gratuluję poczucie humoru i dystansu – świetny post, uśmiałam się do łez!

    http://www.dowhatyoulovepl.blogspot.com

  • Snajper_Tango4

    “…w jakiejś murzyńskiej dzielnicy. Ewentualnie w Zabrzu.” You just made my day! 😀

  • Mam nadzieję, że dochód ze wszystkich lajków pod tym wpisem pójdzie na te koszatniczki. O, dzwonią na koniec przerwy w hucie. Nara!

  • Anka

    A tak Was lubiłam… 🙁
    Co Ci Zabrze zrobiło???
    Pozdrawiam
    Zabrzanka

    • M

      żarty milejdi, żarty…

      • Anka

        Serio… ?

  • Justa

    w punkt!!!

  • Bartek

    hahaha, leże i kwicze ze śmiechu :)) Wreszcie ktoś napisał fajny tekst o hejterach a nie tylko żale i tłumaczenie się 😉

  • Ileż hejtu w jednym poście! I po co? Po co? Się pytam? Tylko po to, aby nabić wejścia i zgarnąć kaskę! Jak można się tak tanio sprzedać! 😉

  • Maja Hucaluk

    Oprócz fragmentu o jedzeniu, to się zgadzam. Świetnie ujęte 😉 Dłuższego komentarza nie będzie, bo muszę oddać pożyczony w McDoland laptop

  • Oliwier.

    Jestem tylko ciekaw, kto Was pokrzywdził takimi opiniami? Bo ja, z takimi tekstami się jeszcze nie spotkałem. Ale rozumiem, że to żart 😉

  • Korektor

    Nie Nokki tylko Noki 😛

    • o faktycznie, była literówka, poprawiam 😉

    • vixenne

      Lepiej w ogóle nie poprawiać, niż podpowiadać źle.
      PS. Karol – znakomity tekst 🙂

  • taaaaa, też mam wrażenie, że niektórzy to wręcz wymagają sprawozdania finansowego 😉

  • Dla równowagi we wszechświecie przesyłam trochę miłości: <3

  • Ola

    haha GENIALNE!! 😀 i między innymi za to Was uwielbiam! 😀

  • Mika

    no wreszcie prawdziwy Karol! Długo się ukrywałeś z tym swoim ciętym językiem i niewybrednym poczuciem humoru 🙂 Oby tak jak najczęściej teraz!

  • Daga

    Haha, uśmiałam się, więcej takich tekstów poproszę 🙂

x

Check Also

10 tanich samochodów na wyprawę

10 wyprawowych samochodów, które można kupić ze studenckim budżetem.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Wehikuł Podróżniczy #1

Oto premiera pierwszego rozrywkowo-podróżniczego programu na który czekał cały świat, a na pewno nasze matki i ich koleżanki.

Zamknij