Wróciliśmy na miejsce zbrodni z samego rana – odnalazł się plecak. Niestety bez aparatu i komórki wartych ponad 2000zł i co najwazniejsze bez dowodu rejestracyjnego :/. Zawartość plecaka była porozrzucana po okolicy, znaleźliśmy zieloną kartę i ubezpieczenie które były wcześniej wsadzone do dowodu a także przewodnik itp. Zniknęło wszystko co było cokolwiek warte – elektronika, trochę pieniędzy, dowód rejestracyjny, nawet cola i 7days… kombinujemy z ambasadą.


2 komentarze
Hmm nie wiem co na to ambasada ale można w wydziale komunikacji wystąpić o wtórnik dowodu w trybie przyspieszonym, po tym pozostałaby kwestia dostarczenia go do Aten… Kurier, przewoźnik jakiś? sprawa do załatwienia w kilka dni.
Powodzenia życzę, macie dużo szczęścia że nie jesteście zwykłymi turystami bo takich ambasada by olała na bank. Wam powinni pójść na rękę i przyśpieszyć procedury, wydadzą jakieś poświadczenie itp. jednak ja bym już poczekał – o ile się da – na wtórnik dowodu. dowód to dowód a z papierkami mogą być problemy :/
Kurde. A pisałem Wam SMS-a, że Ateny to syf i trzeba uważać. No ale cóż stało się. A może moglibyście zabawic kilka dni w Grecji, a w tym czasie, ktoś załatwiłby Wam wtórnik w urzędzie komunikacji w Polsce i wysłał jakimś DHL-em, bo z drugiej strony szkoda, aby przerywać tak super wyprawę. Jeżeli mój pomysł jest kiepski, to sorry. Trzymajcie się. Pozdrawiamy Ania i Bartek