imageDzien 2, wtorek 02.08.2011

Po ponad 3 godzinach, o 6tej rano udaje nam sie przekroczyc granice. Kolejki, sprawdzanie bagaznika, kontrola paszportowa, pytania o cel podrozy, zawartosc bagazy, znow kolejka i kontrola i jedziemy dalej.

O 8.00 rano, we Lwowie parkujemy pod pomnikiem Adama Mickiewicza na Walach Hetmanskich. Zaraz po wyjsciu zostajemy zaczepieni przez mlodego mieszkanca Lwowa, ktory podpowiada nam co warto zwiedzic.

Miasto jest pelne Polakow!

Najpierw udajemy sie do Miasta Stu Wiez – lwowskiej starowki. Na rynku z ratuszem podziwiamy renesansowa Kamienice Czarna oraz Kamienice Krolewska.

Panorame miasta ogladamy z Zamku Wysokiego, ktory z zamkiem ma niewiele wspolnego (na szczycie gorujacym nad miastem znajduje sie jedynie flaga).

Z Zamku po godzinnym spacerze starymi lwowskimi uliczkami docieramy do Cmentarza Lyczakowskiego na ktorym znajduje sie Cmentarz Orlat Lwowskich.

Stan ukrainskich drog – przerazajacy. Momentami dziur jest wiecej niz asfaltu a predkosc powyzej 20km/h grozi urwaniem kola. Ukraincom nie przeszkadza to jednak w wyprzedzaniu na pelnym gazie – zarowno z lewej jak i z prawej strony, a czasami jednoczesnie z obu :).

Paliwo: ON 9.75 hrywny czyli okolo 3.40 zl/litr :D.

Na nocleg jedziemy nad jezioro 100km w kierunku Kijowa. Objezdzamy jezioro w poszukiwaniu „miejscowki na dziko” i zatrzymujemy sie w opuszczonym ranczu. Spotkany Ukrainiec Rybaczuk-Sasza informuje nas ze ranczo jest niczyje i bez problemu mozemy sie rozbic nad samym jeziorem.

Parkujemy przy opuszczonych budynkach i zaczynamy rozkladac obozowisko.

Nagle, nie wiadomo skad, otacza nas 3 uzbrojonych w kije i psa Ukraincow. Sytuacja robi sie grozna – przyszli przegonic nas z terenu prywatnego…

Po krotkiej dyskusji udaje nam sie wytlumaczyc co tu robimy i kim jestesmy.

Zaskoczeni Ukraincy mowia ze pokaza nam o wiele lepsze miesce do spania, zawoza nas do Beresteczka gdzie za pozwoleniem popa rozbijamy namioty pod stara twierdza Kozacka przeksztalcona na muzeum.

Niebo jest tu o wiele bardziej gwiezdziste niz w Polsce i bez problemu widac wyraznie droge mleczna.

zwierzeta australia pajaki kangury weze

Te wpisy też mogą Cię zainteresować

Nasze książki

Cześć! Witaj na naszym blogu

Nazywamy się Karol, Ola i Gaja Lewandowscy, pochodzimy ze Świdnicy oraz Kielc i jesteśmy blogerami, podróżnikami i autorami 8 książek. Od kilkunastu lat podróżujemy po świecie starym kolorowym busikiem. W sumie przejechaliśmy ponad 500.000 km i odwiedziliśmy już ponad 60 państw na 5 kontynentach. Na tym blogu znajdziesz relacje z naszych podróży i porady jak organizować własne wyjazdy.

@2022 – Supertramp Karol Lewandowski, Busem Przez Świat