Podczas naszej wyprawy do Stanów Zjednoczonych, w Dolinie Śmierci mieliśmy awarię dysku na którym były wszystkie nasze zdjęcia i filmy z pierwszego miesiąca podróży. Dysk padł prawdopodobnie z powodu wysokich temperatur. Po powrocie wielokrotnie próbowaliśmy odzyskać pliki, ale udało się tylko niewielką część, a dysk definitywnie skończył swój żywot.
Teraz zabezpieczamy się przed utratą danych na kilka różnych sposobów, żeby nigdy więcej nie stracić tak dużej ilości materiałów.
Poniżej krótki poradnik co zrobić, żeby nie stracić zdjęć i filmów z wyprawy.
[divider]
Dyski przenośne
Przede wszystkim trzeba robić kopię zapasową wszystkich materiałów. Od kilku lat zawsze wozimy ze sobą 2 dyski przenośne i codziennie zgrywamy na jeden z nich zdjęcia i filmy ze wszystkich aparatów i kamer. Raz na kilka dni robimy też kopię zapasową na drugim dysku na wypadek gdyby pierwszy uległ zniszczeniu. I zawsze trzymamy te 2 dyski w innych miejscach, w samolocie wkładamy do innych bagaży itd.
W Australii poznaliśmy profesjonalnych fotografów, którzy codziennie zgrywali wszystkie zdjęcia na 3 zewnętrzne dyski i raz na 2 tygodnie wysyłali jeden z tych dysków kurierem do siebie a jeden do znajomych.
Koszt zewnętrznego dysku 500GB to 100-200 zł, 1TB to 200-300 zł.
[divider]
Aparat na 2 karty
Ciekawym rozwiązaniem są też aparaty fotograficzne, które automatycznie zapisują wszystkie materiały na 2 karty pamięci – większość profesjonalnych lustrzanek Nikona ma taką opcję.
[divider]
Dane w chmurze
Nawet jeśli nasze zdjęcia będziemy mieli na 3 dyskach i 5 kartach pamięci to zawsze jest szansa, że trafi się pechowy zbieg okoliczności i wszystkie te urządzenia zawiodą. Dlatego bardzo dobrym rozwiązaniem jest przechowywanie danych w chmurze.
Kiedy tylko złapiemy dostęp do internetu zgrywamy zdjęcia i filmy na wirtualny dysk i dzięki temu są bezpieczne i mamy do nich dostęp z dowolnego miejsca na ziemi.
Podczas wyprawy na Islandię wrzucaliśmy zdjęcia na Onet Dysk i to rozwiązanie sprawdziło nam się świetnie. Na komputerze mieliśmy po prostu folder, który był podpięty pod Onet Dysk. Co wieczór zgrywaliśmy zdjęcia do tego folderu, a kiedy laptop został podłączony do internetu – np. na stacji czy w jakiejś knajpie – to automatycznie dane były synchronizowane z wirtualnym dyskiem. Bardzo wygodna była też aplikacja na telefon, która wrzucała też na dysk zdjęcia robione naszym telefonem.
Dodatkowo Onet Dysk ma opcję udostępniania całego folderu publicznie dlatego wszyscy, którym nie wystarczały zdjęcia z naszego instagrama i facebooka mogli więcej oglądać na naszym dysku.
Wszystkie zdjęcia z Islandii na naszym Onet Dysku możecie zobaczyć tutaj>>

My korzystamy z Dysku Onet ale są jeszcze inne dyski wirtualne na które można wrzucać swoje zdjęcia – np. Dropbox (wersja darmowa ma tylko 2GB) czy Dysk Google (też fajny ale chyba nie ma opcji podłączenia folderu).
Onet Dysk jest darmowy do 16GB, za 50GB zapłacimy 99zł roczne. Dropbox w wersji darmowej ma pojemność 2GB (wersja rozrzeszona to prawie 500zł rocznie), Dysk Google za darmo oferuje 16 GB, za dodatkowe 20GB zapłacimy około 20zł rocznie.
[divider]
Zawsze trochę lekceważyliśmy sobie robienie kopii zapasowej zdjęć i filmów z wyjazdu – aż do czasu kiedy je straciliśmy. Jedynym minusem wirtualnych dysków jest to, że trzeba mieć dostęp do internetu, co nie jest takie łatwe w bardziej dzikich terenach. Dlatego łączymy kilka rozwiązań – na co dzień zgrywamy zdjęcia na 2 dyski przenośne, a jak tylko mamy dostęp do internetu to dodatkowo wrzucamy wszystko w chmurę. I możemy spać spokojnie.



4 komentarze
Cześć.
Chciałbym się podzielić z Wami naprawdę świetnym rozwiązaniem, które może się Wam przydać w podróży, a na pewno sprawi, że będziecie spać spokojnie. Z zawodu jestem informatykiem, zatem przeprowadziłem dość wnikliwy test wszelkich rozwiązań związanych z backupem danych. Dlaczego zainteresowałem się tematem? Bo również spotkałem się z problemem, który (na szczęście) nie dotknął bezpośrednio mnie, ale mojej znajomej – awaria dysku. Na szczęście udało mi się odzyskać dane, ale możecie wyobrazić sobie jaka była jej panika w takim momencie.
Ta sytuacja zmusiła mnie do poszukania czegoś co w sensowny sposób zabezpieczy moje dane. I to już nie chodzi nawet o zdjęcia i filmy z wakacji, ale również o ważne dokumenty, materiały klientów, których obsługuję itd. Po głębszym zastanowieniu w zasadzie wszelkie rozwiązania typu płyty, karty pamięci, pendrivy i dyski przenośne – odpadają.
Po mojej analizie sądzę, że jedynym sensownym rozwiązaniem jest…….chmura danych. W końcowej fazie rozważałem zakup dysku sieciowego, ale to jakby nie patrzeć nadal 1 dysk. Istnieją jeszcze rozwiązania typu NAS, gdzie można zastosować np. 2 dyski kopiujące się między sobą (RAID), ale takie rozwiązanie dwudyskowe to wydatek ok. 1200 zł.
Tym tropem dotarłem do…Amazon Cloud. Za 59,99 dolarów, mamy UWAGA ….. NO LIMIT miejca na zdjęcia, filmy pliki itd. Amazon pisze o NO LIMIT, ale z doświadczenia wiem, że w informatyce nie ma czegoś takiego jak no limit. Pomierzyłem, posprawdzałem i w programie do synchronizacji pokazało mi….100TB. Taką pojemność dyskową można traktować faktycznie jako NO LIMIT, bo żaden przeciętny człowiek, wykorzystujący chmurę do celów niekomercyjnych nie jest w stanie zapełnić takiej przestrzeni. Rozwiązanie możecie sobie potestować przez 3 miesiące za darmo i dopiero wtedy zapłacić 59,99$. Zdecydowanie polecam, używam również aplikacji, która przerzuca mi zdjęcia od razu z telefonu do chmury. Wśród wszystkich chmur, moim zdaniem rozwiązanie jest bezkonkurencyjne i bije wszystko na głowę 🙂 Przepraszam, za pokaźny elaborat, ale mam nadzieję, że rozwiązanie przyda się Wam w podróży. Pozdrawiam serdecznie 🙂
Również Google ma teraz pojemność 15GB za Free 🙂
na https://mega.co.nz/ macie 50 GB za free
Cześć. Dysk google ma opcję folderu lokaknego, który automatycznie sunchronizuje sie z zawartością chmury po uzyskaniu dostępu do internetu. Wystarczy zainstalować aplikację na swoim komputerze ( na telefon tez jest aplikacja) i to wszystko w ramach loginu do gmaila. Czyli pod jednym loginem i hasłem macie dostep do gmaila, dysku, Picassy i wielu innych wynalazków google. Bardzo często w ten sposób przerzucam dane z tel. do komp. i odwrotnie bo jest to mega wygodne 🙂