Jestem podróżnikiem – brzydzę się biurami podróży

by Karol Lewandowski

Jeśli zaproponujesz podróżnikowi wakacyjny wyjazd z biurem podróży to najprawdopodobniej zareaguje jak poparzony, trzykrotnie splunie przez lewę ramie i nigdy więcej się do Ciebie nie odezwie. Znajomi zapytani czasem o to jak spędzili wakacje wolą powiedzieć, że nigdzie nie byli, niż przyznać się, że byli w Egipcie z Itaką. Bo przecież to wstyd jeśli na wyjazd wydałeś więcej niż 100 złotych za tydzień, nie spałeś w krzakach i nie podcierałeś się liśćmi leśnych paproci.

Wielu podróżników wręcz zarzeka się, że prędzej zjedzą żywą żabę niż pojadą na wakacje do pięciogwiazdkowego hotelu. A skorzystanie z oferty all inclusive jest występkiem porównywalnym chyba tylko do założenia skarpet do sandałów. W sensie, że to wiocha.

A my byliśmy na takim wyjeździe, i – tylko nie mówcie nikomu – podobało nam się.

Dlaczego więc takie wyjazdy są wśród podróżników powodem do wstydu?

[divider]

Tydzień na Wyspach Kanaryjskich to było prawdziwe piekło.

Zwycięstwo w konkursie Bloga Roku wiązało się z – poza otrzymaniem 5-kilowego szklanego klocka (Jezuuu, jakie to ciężkie) – z wygraniem bonu na wakacje z Itaką. Kiedy go otrzymaliśmy pocztą chcieliśmy go oddać, podrzeć albo spalić. Niestety chyba się tego spodziewali bo był zrobiony z bardzo wytrzymałego materiału, który przetrwał nawet polewanie kwasem. Babcia powtarzała zawsze, że marnotrawstwo to ciężki grzech – nie pozostało więc nic innego jak tylko zrealizować bon.

Ponieważ miejsca na miesięczny wyjazd pod namioty do Ciechocinka biuro miało już wyprzedane, postanowiliśmy wybrać tygodniową wycieczkę do hotelu na Wyspach Kanaryjskich.

Serca nas bolały kiedy tam lecieliśmy i czuliśmy się jak ostatni zdrajcy. Ale przeszło nam kiedy wraz z innymi pasażerami podziękowaliśmy pilotowi gromkimi brawami za to, że udało mu się wzbić tę piekielną maszynę w powietrze. I to bez rozbijania. 

Nasza torba z zupkami chińskimi i domowym bigosem niestety zaginęła na lotnisku więc na powitalną kolację musieliśmy zjeść sushi, 10 rodzajów lodów, krewetki i łososia, którego z trudem udało nam się przełknąć. Całe szczęście na otarcie łez czekał na nas domek z jacuzzi i schłodzonym szampanem oraz 2 Murzyniątka wachlujące nas wielkimi liśćmi palmowymi.

Cały pobyt obył się bez odpadających kół, porwań, ukąszeń śmiertelnie jadowitych węży, jedzenia ze śmietnika i budzenia przez policję w środku nocy. Bez tego wszystkiego oraz bez namiotów i jedzenia z puszki czuliśmy się trochę nieswojo więc jedną noc spędziliśmy na plaży przykryci jedynie wodorostami. A raz nawet umyliśmy się w rzece.

Wbrew temu przed czym nas straszono, nie zanudziliśmy się na śmierć. Z powodu braku ekstremalnych przygód i adrenaliny, wcale nie zaczęliśmy rwać sobie włosów z głowy. A myśl o wcześniejszym powrocie do Polski na tratwie przeszła nam przez głowę zaledwie 2 razy.

Wreszcie na wakacjach udało nam się przeczytać kilka książek, 2 razy przemyśleć sens życia i policzyć ile dokładnie mamy lat. Podczas przedzierania się busem przez australijskie pustkowia nie ma ku temu okazji. Szczególnie, że przez większość czasu 4 osoby muszą go pchać a reszta zbiera odpadające koła i tłumiki.

[divider]

Nudne wakacje też są fajne.

Naprawdę nie ma nic złego w wyjazdach z biurami podróży, robieniu sobie fotek pod Wieżą Eiffla i jedzeniu pierników w Toruniu. Nie wszystkie wyjazdy muszą być ekstremalne, robione bez wsparcia z zewnątrz i z budżetem nieprzekraczającym wartości gumy kulki.

Powiem więcej. Jeśli ktoś opłaci mi takie wakacje to mogę się poświęcić i latać do 5-gwiazdkowego hotelu 6 razy w roku. No dobra, maksymalnie raz na miesiąc.  

(Tę linijkę pogrubiam i dodaje jej różowy kolor, żeby biura podróży, hotelarze i ekscentryczni milionerzy posiadający własne tropikalne wyspy nie przegapili tego, że jestem gotów się poświęcić i przetestować ich ofertę. Dodam, że z chęcią odwiedziłbym Dominikanę i Madagaskar.)

Szczególnie rozumiem ludzi, którzy mają tylko 2 tygodnie wakacji w roku i nie mają czasu ani na wielomiesięczne przygotowania do wyjazdu ani na to, żeby jechać 15 miesięcy rowerem do Paryża.

Ale fakt, że podczas pobytu w 5-gwiazdkowym hotelu nie dusze się z powodu braku adrenaliny nie oznacza, że chce porzucić busa i podróżować tylko w taki sposób. Po pierwsze, po kilku tygodniach brakowałoby mi duszącego zapachu spalin w kabinie.  Po drugie, brakowałoby mi też wolności jaką daje podróż busem, przygód, które wiążą się z wyprawą w nieznane, radości odkrywania świata i poznawania nowych ludzi.  

A po trzecie, co roku jestem w stanie wygospodarować wystarczającą ilość czasu, żeby przygotować niskobudżetowy wyjazd i żeby na dojazd do Maroka poświęcić 2 tygodnie. No i same przygotowania i organizacja sprawiają mi frajdę. No a skoro mam czas, to wolę wydać 3 tysiące na miesięczny pobyt w Albanii zamiast na tygodniową wizytę w Szarm el-Szejk.

Dlatego, jeśli dalej macie wątpliwości czy możecie przyznać się, że podczas wizyty w Pizie zrobiliście sobie zdjęcie jak podpieracie Krzywą Wieżę, to możecie czuć się rozgrzeszeni. I niezależnie od tego jak podróżujecie – czy biegacie na golasa po lesie pijąc tylko deszczówkę, czy też podróżujecie na wypasie zaliczając największe atrakcje – każdy sposób na podróżowanie jest dobry i nie ma się czego wstydzić.

[divider]

autorzy wpisu:

Karol Lewandowski, Aleksandra Ślusarczyk

[divider]

[box type=”note” ]Spodobał Ci się ten tekst? Dodaj swój email do newslettera aby nie przegapić kolejnego tekstu na blogu: [newsletter][/box]

35 komentarzy

Andrew Caratchan 15-03-2018 - 00:11

Mała prośba czytelnika Twojego bloga 🙂
Rozumiem że czasami nieświadomie w emocjach wzywasz imienia Boga ale czy mógłbyś postarać się ze względu na szacunek do swojego czytelnika używać go w trochę mniej lekceważącej formie?

Reply
Patrycja Górlikowska 04-01-2018 - 19:20

Świetny tekst!!! 😀 Uśmiałam się 😀 Choć sama wolałabym własną organizację podróży, bo zwyczajnie lubię układać swój własny plan i samodzielnie dobierać miejsca, byłam też na kilku wyjazdach zorganizowanych przez biuro podróży i słabo mi, kiedy słyszę licytację podróżników i „prawdziwych” podróżników, kto zobaczył więcej. To po prostu dwie zupełnie inne rzeczy. Gratuluję tak dobrego tekstu i zapraszam do mnie na bloga! 🙂 wyjechawszy.wordpress.com

Reply
BestSunHolidays 01-10-2016 - 00:31

Dokładnie. Ja jeździłem już na wszelkie sposoby: od wyjazdu do Francji lata temu na zasadzie „byle do przodu” – czym się da (i ze spaniem gdzie się da), po wczasy All Inclusive.
Robię to, co mi pasuje w danym momencie i co się opłaca. I wszystko miało swoje plusy i minusy.

Reply
Homoturisticus 27-02-2016 - 19:00

O, i to mi się podoba! Prosto,lekko i z humorem o podróżowaniu na Bear’a Grylls’a i na all inclusive. Można? Można!

Reply
Karol, Busem Przez Świat 27-02-2016 - 22:02

Dzięki, fajnie że wpis się podobał 😉

Reply
Patryk Wajs 08-01-2016 - 12:34

Super wpis! Nie pamiętam kiedy tak dobrze się bawiłem czytając wspomnienia z podróży 😉

Reply
Karol, Busem Przez Świat 12-01-2016 - 23:32

Dzięki, fajnie, że się podobało. Polecamy pozostałe wpisy 😉

Reply
Natalia Bronk 01-07-2015 - 17:35

Hmm a kogo obchodzi to co robie i jak?Podrozuje sie dla wlasnej przyjemnosci i w taki sposob w jaki sie ma ochote:D Jestem pewna że to co sobie o mnie myślą inni ludzie jest najważniejsze w życiu człowieka…Ja mam może inną definicję podróżnika ale dla mnie to ktoś kto poszerza horyzonty,robi co chce kiedy chce i nie interesuje go kto co o tym myśli.Czy siedzisz w krzakach i spisz na dziko jedząc wodorosty czy jedziesz All Inclusive na wczasy w 5*hotelu.Twoja sprawa i innym nic do tego 🙂

Reply
Karol, Busem Przez Świat 10-06-2015 - 19:46

Konkurs wygrywają:

1. Karolowa Karolina
2. Jagoda
3. Jadzik
4. Marta, cirque_du_soleil13@o2.p
5. Ewelina Kapusta
6. marta telega
7. Michał (Micheangello)
8. Justyna Kasińska
9. Beata

Wyślijcie proszę swoje imię i nazwisko na maila traveloppa@dev.busemprzezswiat.pl i w odpowiedzi otrzymacie szczegóły co do bonu rabatowego 😉

Reply
Nieustanne Wędrowanie 08-06-2015 - 13:16

Udało Ci się rozbawić mnie do łez. Twoje porównania są bezbłędne! Fajne, świeże spojrzenie na sprawę. Sama doświadczyłam czegoś podobnego i zgadzam się z Tobą. Nie mniej – jeśli w tym samym czasie do wyboru miałabym kilkumiesięczną włóczęgę po świecie, podczas której nie miałabym pojęcie co przyniesie kolejne dziesięć minut albo dwa tygodnie w Egipcie w kilku gwiazdkowym hotelu…wybrałabym pierwszą opcję 😉

Reply
Crazy Two 05-06-2015 - 11:56

Niezależnie jaką formę podróżowania wybierzemy, najważniejsze, aby z każdej podróży czerpać inspirację dla siebie, chłonąć każde doświadczenia, po prostu cieszyć się życiem. Od kilku lat marzy mi się podróż kamperem, na początek po całej Europie. Inicjatywa, która jest na mojej mapie moich celów i wiem, że jeśli człowiek bardzo czegoś chce to osiągnie to co sobie założył. Wam się udało, bo poza samym rozmyślaniem, pomysłem, podjęliście konkretne działania. Ciekawa inspiracja:)

Reply
Karolowa Karolina 01-06-2015 - 23:31

Drodzy busowicze czy było już rozwiązanie konkursu? 😉

Reply
Kaja 23-05-2015 - 04:49

Dawno nie czytałam o podróżach czegoś tak dobrego 😉

Reply
Karolowa Karolina 21-05-2015 - 19:42 Reply
Karol, Busem Przez Świat 10-06-2015 - 19:46

Gratulacje, wygrywasz bon rabatowy :). Wyślij proszę swoje imię i nazwisko na maila traveloppa@dev.busemprzezswiat.pl i w odpowiedzi otrzymasz szczegóły co do bonu rabatowego 😉

Reply
Jagoda 20-05-2015 - 21:33

a, sprecyzuję może: wybieram hotel Jadran w Bled 🙂
dobre miejsce na wypad, który by mnie interesował.

Reply
Jadzik 20-05-2015 - 21:16

a ja wybieram Słowenię, ponieważ większość innego mam odhaczone 🙂 Wybieram ją nie dlatego, że chcę spędzić tydzień w Ljubljanie, a dlatego, że planuję zjechać ją(Słowenię) rowerem, powspinać się i zaliczyć spływ pontonowy sławną szmaragdową rzeką. Nie da się tego zrobić z hotelu w stolicy, ale chciałam po prostu wziąć udział w konkursie 😉
A co do tekstu, to chyba część komentatorów jest przewrażliwiona. Moim zdaniem chłopaki wręcz burzą stereotypy. Sama mam tylko niestety 2 tyg wakacji, ale i tak nie lubię biur podróży. No po prostu nie wyobrażam sobie pojechać do hotelu i robić wypady dniowe gdzieśtam w stronę okolicznych atrakcji. Ale… na litość, każdy z nas ma inne potrzeby, Dlaczegóż mamy się wzajemnie oceniać? Znam ludzi, którzy po fizycznej pracy jeżdżą tylko na takie wakacje, zwyczajnie muszą odpocząć, zregenerować organizm. Znam też takich co po pracy niefizycznej ale stresującej, jeżdżą na dwa tygodnie tylko i wyłącznie do SPA żeby dać sobie zastrzyk energii. KAżdy z nas jest inny, ma inne potrzeby, inne warunki, inną pracę, inne problemy i w końcu…inne możliwości – pozwólmy więc sobie wzajemnie na nie ocenianie, nie przyklejanie etykietek i na spędzanie urlopu we własnym stylu. Nie ma „lepszych” i „gorszych”, „większych” cyz „mniejszych” podróżników. Dla każdego z nas podróż jest czymś innym. Myślę, że chłopaki w tekscie powyżej m.in to mieli na myśli 🙂

Reply
Waldi 20-05-2015 - 09:46

Zdenerwował mnie ten wpis.

Też dużo podróżowałem i podróżuję po świecie, w różnej formie; samodzielnie i z biurem podróży,pieszo, samochodem, samolotem i statkiem, z plecakiem i namiotem oraz z all inclusive.
Nie jest ważne jaka forma, ale gdzie pojadę i co zobaczę.
To właściwa definicja podróżnika.

Autorzy wpisu próbują doprowadzić podróżowanie do absurdu.Wg tego podejścia należałoby podróżować tylko pieszo, w przepasce biodrowej i z garnuszkiem na wyżebraną zupę.

Osoba, która pracuje przez cały rok,prowadzi dom i zajmuje się rodziną , chyba ma prawo do godziwego wypoczynku, który w żaden sposób nie jest sprzeczny z pasją podróżowania i poznawania świata. Ważne, aby jechać i poznać, a nie spędzić cały urlop w ścianach hotelu.
A co do skarpet do sandałów , to Polacy mogliby znaleźć lepszy przykład buractwa.
Chodzenie z gołą stopą w sandałach wcale nie jest higieniczne i wygodne, a w przypadku wielu osób mało estetyczne. Lepiej przykryć takie stopy skarpetą.

Reply
Karol, Busem Przez Świat 20-05-2015 - 09:51

To chyba nie skumałeś wpisu i tego że dużo w nim ironii. Chodzi właśnie o to że nie ważne czy jedziesz na wyprawę w dżungę na golasa czy na wyjazd na wypasie – każdy sposób na podróżowanie jest dobry i każdy ma prawo podróżować tak jak mu się podoba.

Reply
Ewelina Kapusta 18-05-2015 - 16:28

Hej! 🙂
Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wybrała czegoś blisko gór! Włochy – Alpy Włoskie – Madonna Di Cmpiglio – hotel „Bio Hotel Hermitage” z oferty traveloppa.com 🙂 Hotel prezentuje tak wspaniały klimat (lepszego nie potrafiłabym sobie wyobrazić), przepiękne krajobrazy wokół, wiele możliwości spędzenia czasu aktywnie co wprost uwielbiam (rowery, narty, kajaki, jazda konna, itd…). A wieczorami: dobra książka + SPA = niebo w niebiańskim miejscu!

Reply
marta telega 17-05-2015 - 19:32

Każdemu należy się odpoczynek, odpoczynek 🙂 Czyli relaks przy piwku, drinku i czas na opalanie i nadrobienie wszelkich zaległości. Dlaczego mielibyście się tego wstydzić?

Szczerze to nigdy nie korzystałam z wycieczek jakiegokolwiek biura, zabieram się za to odkąd skończyłam te -naście lat, ale zawsze wygrywają lubuskie jeziora i lasy… 🙂

Po przejrzeniu kilku „ofert” wybrałam Pafos (Cypr), które wydaje się niezwykle piękne! (To pewnie źle określenie bo wszędzie jest pięknie – tam gdzie nas nie ma) jednak ma w sobie to coś! No i podczas urlopu można pochodzić, pooglądać… bo jest to miejsce narodzin Afrodyty więc może być ciekawie. 🙂 Do dodatkowych atrakcji zaliczyć można szukanie dobrych, niedrogich restauracji z miejscowymi specjałami.

http://traveloppa.com/hotel/9_77317/YToyOntzOjEzOiJ0cmFuc3BvcnRjb2RlIjtzOjEwMjoiMUBAdHJhdmVscG9ydEBAV0FXX0xDQSwgUFM4MDIsIFBTMzQxLCBQUzM0NCwgUFM4MDEsIDIwMTUtMDUtMzFAQDIwMTUtMDYtMDFAQDIwMTUtMDYtMDdAQFdBV0BATENBQEAxMDc5IjtzOjk6ImhvdGVsY29kZSI7czo5NzoiaG90ZWxiZWRzQEAyOEgzYTdDbGVmRGswRUowd0RlU2lnaUw7MTU3MTIzO0NHLUZJVDsxNTQ7REJULUUxMDtTVDtSTy1FMTA7MjAxNS0wNi0wMTsyMDE1LTA2LTA3O0xDQSI7fQ/marion-polis-cypr/2015-05-31/2015-06-07/1/2/0?filter-transport=1&filter-date-from=31-05-2015&filter-date-to=07-06-2015&filter-date-toto=&filter-standard=0&filter-participants-adults=2&filter-participants-children=0&filter-participants-child1=&filter-participants-child2=&filter-participants-child3=&filter-participants-child4=&filter-participants-child5=&filter-startloc%5B%5D=17&filter-destinations%5B%5D=19&filter-mintemp=0

Reply
Michał (Micheangello) 16-05-2015 - 16:48

Fajny artykuł

Co do wycieczki – niestety nie ma tam miejscowości do której bym chciał jechać ale najbliżej tego jest Mesyna więc udałbym się tam (hotel Michelangelo – ja się nazywam Michał więc nazwa zobowiązuje :D). A z Mesyny prosto do Savocy – gdzie kręcili Ojca Chrzestnego. I tam najważniejsze – napić się kawy w Barze VITELLI przy tym samym stoliku co młody Don Corleone.! 😀

Reply
Krzysiek 16-05-2015 - 00:42

Chyba jednak dokonał się tu zbyt uproszczony podział. Ja nigdy nie korzystam z biur podróży i nie zamierzam. Kupując taką opcję związuję się z programem, lub co najmniej hotelem. Tracę możliwość zdecydowania o zmianie – a tego nie chcę. O pieniądzach nie wspominam, bo to inna para kaloszy. Więc proszę o nie dorabianie ideologii i tworzenie kategorii „wielkich podróżników”, co zadufani w sobie spoglądają z góry na maluczkich turystów.

Reply
Maja 16-05-2015 - 11:04

Krzysiek, przeciez BUsowicze napisali, ze oni wlasnie sa pomiedzy. To chyba wystarczajace swiadectwo, ze nie dziela podrozujacych sztywno na 2 typy. Wiecy dystansu zycze

Reply
Justyna Kasińska 16-05-2015 - 00:25

Świetny artykuł 🙂

Ja z kolei raz byłam z rodzicami i siostrą w Egipcie w hotelu all inclusive i never again 🙂 Lepiej już wynająć taniej apartament o wysokim standardzie z aneksem kuchennym i cieszyć się swobodą wyboru oraz niezależnością od wszelkich godzin hotelowych. Także można spróbować wiele nowych potraw w lokalnych knajpach i zwiedzać nieznane dzikie miejsca z dala od turystycznych szlaków. Można tak zaoszczędzić dużo kasy i mieć ekstremalne przygody 🙂

Dlatego więc na traveloppa.com wybrałam ciekawy apartament blisko plaży w Czarnogórze w mieście Petrovac, które podobno jest pierwsze w rankingu niskobudżetowych kurortów Europy 🙂 No i ta czarująca, jeszcze nie do końca poznana Czarnogóra… eh… 🙂

Link : http://traveloppa.com/hotel/9_94819/YToyOntzOjEzOiJ0cmFuc3BvcnRjb2RlIjtzOjEwMzoiMUBAdHJhdmVscG9ydEBAV0FXX1RHRCwgSlA5MzksIEpQODUyLCBKUDk4NTMsIEpQOTM4LCAyMDE1LTA2LTIyQEAyMDE1LTA2LTIyQEAyMDE1LTA2LTI4QEBXQVdAQFRHREBAMTEzOSI7czo5OiJob3RlbGNvZGUiO3M6OTc6ImhvdGVsYmVkc0BAMUIzWmRGRFBhR3d4cCtvb1FycEdTUTM7Mzk5OTE5O0NHLUZJVDE7MjY3O1NUVS1FMTA7U1Q7Uk8tRTEwOzIwMTUtMDYtMjI7MjAxNS0wNi0yODtUR0QiO30/mornar-lux-montenegro-czarnogora/2015-06-22/2015-06-28/1/2/0?filter-transport=1&filter-date-from=22-06-2015&filter-date-to=28-06-2015&filter-date-toto=&filter-standard=0&filter-participants-adults=2&filter-participants-children=0&filter-participants-child1=&filter-participants-child2=&filter-participants-child3=&filter-participants-child4=&filter-participants-child5=&filter-startloc%5B%5D=17&filter-destinations%5B%5D=118&filter-mintemp=0

Reply
Albi 15-05-2015 - 23:09

Ostatnio te wasze artykuły coraz lepsze, tak trzymać!

Reply
wkrainieteczy 15-05-2015 - 21:28

Jestem wlasnie taka nieszczesniczka z 2 tygodniami wakacji 🙂 co nie zmienia jednak faktu, ze:
– nie lubie biur podrozy, po organizowanie wakacji po prostu lubie 😉 i nie chce, aby ktos mi odbieral te frajde
– 5*hotel nie wyklucza busow i interakcji lokalnych. My ostatnio na Filipinach (ok, mial 4*) podjechalismy so takowego lokalnym trzykolowym srodkiem transportu ze wszystkimi bagazami i dodatkowa pasazerka (nas jest 3). Nie dalo sie tego sfotografowac, bo konstrukcja sie trzymala razem a przy probie wyciagniecia aparatu rozpadala :-). W hotelu byli ciut zdziwieni naszym przybyciem, ale hotel taki sobie, wiec i do ekstrawagancji nie przysposobiony…
– dobry hotel (pomine gwiazdki, bo nie o nie tu chodzi) to po prostu wygoda i wytchnienie po intensywnym dniu… Zwlaszcza, gdy najmlodszy czlonek ekipy ma 5 lat 🙂 lubimy je od czasu do czasu… Zwlaszcza, jesli w dwa tygodnie upychamy pare tysiecy kilometrow… Wlasnie z braku czasu…
– czasami ludzie zaklinaja rzeczywistosc i jesli ich na cos nie stac, stwierdzaja, ze tego nie lubia. My ciezko pracujemy na nasze zycie i wakacje. Cos nam sie od zycia nalezy. Pieniedzy do grobu nie zabierzemy. Zamiast na niwy samochod wolimy wydac na fajna podroz – moj sie juz ciut sypac zaczyna… Samochod znaczy sie 🙂
I tym akcentem pozdrawiam ekipe, gdybysmy byli dakade (albo wiecej) mlodsi to chetnie bysmy do was dolaczyli :-:

Reply
Jakub Gaj 15-05-2015 - 21:00

Wiekszosc ofert biur podrozy to przelot i hotel, a co robisz przez wiekszosc czasu to twoja sprawa, mozesz lezec jak wiekszosc lemingow przy basenie albo wypozyczyc rower/skuter/auto i objechac cala wyspe dookola 🙂 Podrozuje zwykle na wlasna reke ale zdarzalo mi sie kliknac czasem jakies tygodniowe wakacje na szybko, zeby doladowac baterie sloneczna w srodku pieknej polskiej jesienio-zimy 🙂

Reply
Karola Franieczek | Życie Me 15-05-2015 - 20:25

Świetnie napisane. A jak już się znajdzie jakiś ekscentryczny milioner, to pamiętajcie o mnie. 😉

Reply
Amused Observer 15-05-2015 - 19:23

Bez problemu wytrzymałabym w 5* hotelu 😀
Ale podobnie jak ty, skoro mam tylko x kasy to wolę ją wydać na miesiąc gdzieś niż na krótki wyjazd z biurem podróży 😀

Reply
Rafal • HotelSpotter 15-05-2015 - 17:54

No i prawidłowo! 🙂

Reply
Joa Witkowska 15-05-2015 - 17:44

Też czasem jeżdżę z biurem podróży i nie rozumiem podróżników ktorzy mowia ze nie wytrzymaliby tygodnia w 5* hotelu.. Rozumiem że jeździ się pod namiot żeby oszczędzać i dlatego ze jest fajnie obcować z natura ale wizyta w hotelu to zaden grzech i chyba wszyscy lubia luksusy a jak ktos mowi ze nie cierpi luksusow to chyba jednak ściemnia zeby sie kreowac na wspanialego podroznika

Reply
Borys 15-05-2015 - 17:43

Hehe, bardzo fajny tekst

Reply

Leave a Comment

Nasze książki

Cześć! Witaj na naszym blogu

Nazywamy się Karol, Ola i Gaja Lewandowscy, pochodzimy ze Świdnicy oraz Kielc i jesteśmy blogerami, podróżnikami i autorami 8 książek. Od kilkunastu lat podróżujemy po świecie starym kolorowym busikiem. W sumie przejechaliśmy ponad 500.000 km i odwiedziliśmy już ponad 60 państw na 5 kontynentach. Na tym blogu znajdziesz relacje z naszych podróży i porady jak organizować własne wyjazdy.

@2022 – Supertramp Karol Lewandowski, Busem Przez Świat