Dzień 8 – kanapa ze złomu i łódź Pana Staszka

by Karol Lewandowski

25.07.2017

Z powodu odstawienia auta Agnieszki do mechanika, mieliśmy dzisiaj nie jechać na złom. Ale zadzwonił do nas Pan Staszek – właściciel warsztatu na którym jest szykowane nasze auto i zaproponował, że przyjedzie po nas i zabierze nas swoim autem.

Spotkaliśmy się po 6-tej rano i ruszyliśmy w trasę, w poszukiwaniu nowej kanapy do auta (w naszym busie brakuje tylnej kanapy). Jechaliśmy ponad 2h, po drodze słuchając opowieści z życia Pana Staszka. Prawdziwy gawędziarz, który mało, że ma bardzo ciekawe życie to jeszcze ma do opowiedzenia historię albo żart na każdy temat.

Złom, który odwiedziliśmy, jest prowadzony przez jego przyjaciela, Boba. Obeszliśmy olbrzymi plac pełen samochodów i zaglądaliśmy do środka, szukając kanapy, albo jakiejś wyciągarki czy dodatkowego oświetlenia. Niestety wszystkie kanapy były albo za stare, albo miały złe wymiary. W tym czasie Staszek kupił już 3 rozbite kilkuletnie auta (po kilka tysięcy dolarów za sztukę), które potem naprawi na swoim warsztacie i sprzeda za kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt tysięcy dolarów).

Bob, właściciel złomu, zaczął dzwonić po innych swoich punktach i pytać o kanapę dla nas. Znalazła się 20 mil dalej. Kiedy Bob usłyszał naszą historię i plany na wyprawę przez 3 Ameryki, powiedział, że dorzuci nam tę kanapę za darmo. Mało tego. Da nam 2 kanapy i 2 nowe fotele do busa.

Pojechaliśmy więc na drugi złom i odebraliśmy kanapy. Piękne. Dzięki Bob!

Po drodze Staszek zabrał nas jeszcze na obiad do Red Lobster (jedliśmy homary, krewetki i steki – jedne z najlepszych w życiu!).

Kiedy wracaliśmy do Chicago Staszek zaproponował, że skoro zostało nam trochę czasu, to zabierze nas na swoją łódź na Lake Genewa. Zostawiliśmy więc kanapy na warsztacie w Szamburgu i ruszyliśmy godzinę na północny-zachód od Chicago nad jezioro. W domku letniskowym Staszka czekał już na nas jego znajomy, drugi Pan Staszek. Zapakowaliśmy łódź na przyczepę i pojechaliśmy ją zwodować. Była to piękna 24-stopowa łódź z silnikiem 300 KM. Przeliczając na złotówki, taka łódź jest warta jakieś 0,4-0,5 miliona złotych!

Kiedy Staszek wcisnął gaz do dechy, wbiło nas fotele i poczuliśmy się jak na pływającym rollercoasterze. Mieliśmy też okazję sami poprowadzić!

Wypuściliśmy też drona i pościgałem się trochę z łódką – efekty zobaczycie za kilka dni na filmie 😉

Emocje na łódce były niesamowite, a jeśli jeszcze dołożyć do tego piękne widoki na jezioro to wychodzi z tego jeden z najlepszych dni jakie spędziliśmy w USA :). Nad jeziorem mieszkają najwięksi bogacze i gwiazdy filmowe – jest tu więc pełno wypasionych domów, które można podziwiać z poziomu wody. Zresztą zobaczcie sami na poniższych zdjęciach.

P.S. Pewnie zauważyliście, że czasem piszę „Pan Staszek” a czasem „Staszek”. Nie wynika to z braku szacunku – po prostu w USA nikt do nikogo nie mówi na Pan, i wszyscy zwracają nam uwagę, żeby pomimo różnicy wieku, mówić do nich po imieniu. Dlatego powoli się przestawiamy, nawet w słowie pisanym 😉

[divider]

P.S. Sporo osób pyta, czy z tej podróży (Busem przez 3 Ameryki) jest planowana książka. Tak, zdecydowanie z tej podróży będzie książka :), a jeśli chcecie dostać maila gdy tylko ta książka się pojawi to dopiszcie się do specjalnego newslettera tutaj: https://www.busemprzezswiat.pl/r/ksiazka3ameryki/ Osoby zapisane do listy będą dostaną informację o książce jako pierwsze 😉

Nasze książki

Cześć! Witaj na naszym blogu

Nazywamy się Karol, Ola i Gaja Lewandowscy, pochodzimy ze Świdnicy oraz Kielc i jesteśmy blogerami, podróżnikami i autorami 8 książek. Od kilkunastu lat podróżujemy po świecie starym kolorowym busikiem. W sumie przejechaliśmy ponad 500.000 km i odwiedziliśmy już ponad 60 państw na 5 kontynentach. Na tym blogu znajdziesz relacje z naszych podróży i porady jak organizować własne wyjazdy.

@2022 – Supertramp Karol Lewandowski, Busem Przez Świat