poniedziałek, 3.03.2014
W Nowej Zelandii owiec jest więcej niż ludzi
Po kolejnym zimnym noclegu w górach ruszamy przez przełęcz Haast w kierunku jeziora Wanaka. Widoki na Haast Pass po raz kolejny jak z Władcy Pierścieni. Śniadanie jemy nad jeziorem z widokiem na przepiękne góry a potem jedziemy w kierunku fiordów Millford Sound gdzie jutro rano mamy zarezerwowaną wycieczkę statkiem.
Najpierw odwiedzamy Arrowtown, małe klimatyczne miasteczko powstałe w czasach gorączki złota.
Później jedziemy do Queenstown, dużego turystycznego miasta położonego jednocześnie nad jeziorem i w górach, które wygląda trochę jak nowozelandzka wersja naszego Zakopanego. Dziesiątki restauracji, górskich hoteli, biur wycieczkowych i sklepów ze sprzętem górskim i z wyrobami z owczej wełny.
Wiedzieliście, że w Nowej Zelandii jelenie to zwierzęta hodowlane? Pasą się całymi stadami na polach jak polskie krowy :).


3 komentarze
Jelenie chodzą nie stadami, lecz chmarami. Wojtek Kocoń nie mówił? :)) Pozdrowiasy.
Czy bus w NZ jest lepiej przystosowany od Supertrampa do campingowania?
dużo gorzej, brakowało bardzo wielu rzeczy. Na tydzień podóży jest ok, ale przez 4 miesiące byłoby bardzo ciężko. Brak przetwornicy, brak zbiorników na wodę, mało przestrzeni bagażowej i źle zorganizowana, tylko jedno gniazdko 12v i wiele wiele innych braków 😉