Dzień 102 – albatrosy, delfiny i polowanie na wieloryby – Mennica Wrocławska Australia Trip 2013-2014

IMG_6399

07.03.2014

Rano ruszamy na północ od Christchurch, do Kaikury. Na 14:00 zostaliśmy zaproszeni na darmowy rejs na obserwację wielorybów. Najpierw jedziemy kawałek za Kaikurę, gdzie na skałach przy brzegu stacjonuje olbrzymia populacja fok. Faktycznie jest ich kilkaset i można podejść dosłownie kilka metrów od nich. Są i duże foki, które wylegują się na kamieniach albo moczą w małych basenikach powstałych między skałami i małe foczki które skaczą, pływają i bawią się ze sobą. Kawałek dalej jest ujście małego górskiego strumienia. Co roku, w zimowej porze, wszystkie małe foki wspinają się w górę rzeki aż do wodospadu schowanego w lesie. Pod wodospadem jest malutkie jeziorko w której małe foki przeczekują zimę. Tu jest bezpiecznie i dużo cieplej niż w oceanie, a jedzenie przynoszą im tu foczy rodzice.

IMG_6615

W Kaikurze znajduje się Whale Watch Center, czyli Centrum Obserwacji Wielorybów, prowadzone przez rdzennych mieszkańców Nowej Zelandii, Maorysów. Meldujemy się w centrum i zostajemy zapakowani do  autobusu, który podwozi nas do portu. Tam czeka na nas katamaran, który zabierze nas na ocean. Mamy szczęście bo przez ostatni tydzień był sztorm i były odwołane wszystkie rejsy ale dzisiaj pogoda jest wyśmienita.

Katamaran rusza i bardzo szybko rozpędza się do prędkości dużo większej niż statek, którym pływaliśmy po fiordach. Dosłownie skaczemy po falach i wypływamy kilka kilometrów od brzegu. Po drodze trafiamy na delfiny. Najpierw kilka a potem kilkadziesiąt delfinów zaczyna płynąć równo z naszym statkiem i wyskakiwać. Zupełnie jakby się z nami ścigały! Widok jest niesamowity.

Na takich falach bardzo łatwo o chorobę morską więc kilka osób przesiaduje cały rejs z papierowymi torebkami i nawet nie wychodzi na pokład żeby zobaczyć delfiny.. współczujemy.

Poza delfinami spotykamy też albatrosy, olbrzymie ptaki o największej na świecie rozpiętości skrzydeł – nawet do 4 metrów! Szybują dostojnie nad naszymi głowami a kiedy zbliżają się do statku można zobaczyć że ich skrzydła są naprawdę ogromne. Ponoć potrafią bez lądowania przelecieć nawet kilka tysięcy kilometrów.

Ale główną atrakcją mają być wieloryby. Tylko jak je znaleźć?

Trzeba słuchać!

Kapitan co chwilę się zatrzymuje, zakłada na uszy wielkie słuchawki i wsadza do wody mikrofon, który co chwilę przekręca w prawo i w lewo. Nasłuchuje dźwięków wielorybów, które rozchodzą się na wiele kilometrów. Kiedy zlokalizuje źródło dźwięku wskakuje za stery i podpływa kilka kilometrów. W końcu na horyzoncie pojawia się wieloryb!

IMG_6664 

Podpływamy do niego bardzo blisko a on, jakby na powitanie, wyrzuca w powietrze fontannę wody. Wypłynął nabrać powietrza ale zaraz wróci polować pod wodą na plankton. Jest olbrzymi! Co chwile lekko się zanurza i wynurza a kiedy wystawia oko i spogląda na nas, zamieramy! Kapitan doskonale zna zachowanie wielorybów i wie kiedy wieloryb się zanurzy, więc ostrzega nas w porę żeby przygotować aparaty. Wieloryb zanurza się i wystawia płetwę. Niesamowity widok!

Potem spotykamy jeszcze 2 kolejne wieloryby i sytuacja się powtarza. To jest coś co trzeba zobaczyć na własne oczy.

IMG_6583

About Karol Lewandowski

Bloger, youtuber, zawodowy podróżnik. Z wykształcenia inżynier robotyki i magister zaawansowanej informatyki. Odwiedził ponad 60 państw na 5 kontynentach. Autor 4 bestsellerowych książek podróżniczych. Kontakt: karol@busemprzezswiat.pl