
Dzien 28
Przejechane 7800 km
—
Warszawa, 3.15 rano.
Na lotnisko przybywaja pasazerowie szykujacy sie do lotu z biura podrozy Itaka na wakacje do Aten. Do kazdego z nich podchodzi Ola. Tlumaczy sytuacje – ekipa podroznikow utknela w Grecji bo skradziono im dokumenty. Prosi o zabranie do samolotu dowodu rejestracyjnego busa, który udało się już załatwić w Polsce dzięki pomocy i zaangażowaniu wielu życzliwych ludzi.
Na lotnisku kolejni ludzie z oburzeniem odmawiaja. Odwracaja glowe, ignoruja a nawet wyzywaja (!) i próbują przegonic . Nawet mlode dziewczyny ktore znaja Busem Przez Swiat i sledza wyprawe nie chca pomoc i wziac pieprzonego kawalka papieru
Kiedy juz prawie wszyscy odmawiaja pojawia sie Adrian z kolega i jako jedni z nielicznych wysluchuja Ole. Zgadzaja sie zabrac dowod.
Adrianowi serdecznie dziekujemy.
Ateny, 7.30 czasu polskiego.
Ekipa Busa z wielka kartka wyczekuje na lotnisku juz 2 godziny wczesniej. Z lekkim opoznieniem przybywa samolot. Adrian przekazuje nam tymczasowy dowod rejestracyjny auta. Z nim powinno nam sie udac przekroczyc granice z Albania a potem z Kosowem.
Kierujemy sie na polnoc Grecji.


7 komentarzy
Mnie zawsze śmieszyło jak ludzie piszą „nienawidzę was bo spełniacie moje marzenie”, a ja wiem że 90% ludzi nie byłoby gotowych na takie wyzwanie. To nie jest podróż z pkt A do B bo trzeba pokonać masę problemów, większość by poległa na drobnej awarii i wróciło do polski porzucając busika na poboczu.
bo wszyscy Polacy to jedna rodzina….jeden czy drugi kawał skur…….a.Tacy jesteśmy.Wrzucamy do puszeczki,kiedy ktos widzi i klepie nas po ramieniu,anonimoo-bez poklasku-ciężko nam o wzniosłe gesty.Porażka
Bo to Polacy, nic mnie już nie zdziwi…
nie no tego się nie spodziewałam, zwykłą kartkę papieru bać się przewieź, wstyd wstyd i jeszcze raz wstyd, mam nadzieje ze ludzie podróżujący z Itaki tym lotem z ciekawości przeczytają co się o nich tutaj pisze.
Trzymam kciuki Chłopaki dacie rade jak nie Wy to kto??
Nie ma się co dziwić odmawianiu. Oczywiście, rozumiem was, to nic miłego. Jednakże jedna rzecz jest irytująca. Sposób w jaki odmawiali. Jak można wyzywać kogoś. Odmówić i już. Ale żeby wyzwywać, przeganiać… No nie, brak kultury, totalne chamstwo. Jeżeli ktoś o was słyszał (a z tego, co piszecie byli i tacy), to tym bardziej. Bo ci co o was pojęcia nie mają, to pewnie wietrzyli jakiś przekręt i cuda.
Wstyd mi za tych ludzi.
Co za ludzie…najgorsze jest to ,że na FB wszyscy się dziwią i nierozumieją czemu u nas nikt nie chce pomóc?! skoro wszyscy chcą pomagać to czemu, 99% na lotnisku „zlała” temat
Nie chciałem tego pisać na facebooku ale przypuszczałem że tak będzie. Może nie tyle nieczułe dupki, co nieufni. Po tylu 45 latach komuny i 20 latach socjalizmu nie ma się co dziwić. Ja lecąc kiedyś do Dublina wziąłem komuś pieniądze z lotniska dla osoby, która była bez pracy i chwilowo bez środków do życia. Oczywiście też nikt nie chciał tego nawet ruszyć. Ale znam pozytywne przypadki – na przykład w Paryżu po lądowaniu spotkałem siostrę zakonną, która przeprowadziła mnie przez to piękne miasto na jego drugi koniec – do stacji kolejowej z której miałem pociąg :). Zależy na kogo się trafi. Trzymam kciuki za dalszą część wyprawy!