Dzien 24, sobota, 28. Lipca 2012
Budzimy sie bladym switem nad rzeka gdzie nocowalismy na dziko i jemy sniadanie na plazy. Zwijamy obozowisko i jedziemy do Toronto.
Toronto niewiele rozni sie od pozostalych kanadyjskich miast w ktorych bylismy, jedynie ludzie sa tu zdecydowanie bardziej zapracowani i nastawieni na wyscig szczurow.
W centrum miasta znajduje sie CN Tower – smukla wieza o wysokosci 553m. Oferuja tu atrakcje Edge Walk – na szczycie wiezy mozna przespacerowac sie po krawedzie zwisajac nad przepascia (zadnych barierek tylko lina przypieta do pasa).
Na nocleg jedziemy w okolice Niagary gdzie zostalismy zaproszeni na polonijny camping przez pana Jozefa. Rozbijamy namioty na olbrzymim, pustym campingu.
Wieczorem zasypiamy przy dzwiekach cykad, zab i setek innych zwierzat. Pan Jozef ostrzega nas przed szopami, skunksami, niedzwiedziami baribalami i jeleniami ktore lubia tu przychodzic. Przy namiotach nie moga zostac zadne resztki jedzenia, wszystko zostaje schowane w szczelnych workach na dachu busa.
P.S.
Wszystkiego najlepszego dla brata Karola i Wojtka, Krzysia ktory konczy jutro 10 lat! Zyczenia od calej ekipy Busem Przez Swiat 😉


2 komentarze
no to duzo straciliscie nie zwiedzajac Toronto, ale z waszych wpisow wnioskuje ze zwiedzacie szybko, i to tez jest sposob,
wasze komentarze na temat kanadyjskiego wojska nie sa calkowicie prawdziwe, brali udzial w II wojnie swiatowej, w Korei, w Afganistanie, sa czescia sil ONZ, ale generalnie macie racje jesli chodzi o ilosc i jakos kanadyjskiej armi
Obóz koło Niagary! Marzenie 😀
Ode mnie też wszystkiego najlepszego dla Krzysia 🙂