Dzien 19

Anthony dal nam znac ze po 12.00 mozemy przyjechac po busa, okazuje sie jednak ze wszystko sie przedluza i dopiero o 18.00 Anthony dzwoni zeby przyjechac. Podjezdzamy pod warsztat i naszym oczom ukazuje sie bus jezdzacy po placu w kolko, a w srodku wesoly Anthony. Anthony cieszy sie jak dziecko ze udalo mu sie sprostac wyzwaniu i naprawic busa a my cieszymy sie razem z nim. Znow bedziemy mogli ruszyc w dalsza podroz. Robimy sobie jeszcze kilka zdjec, przyklejamy nasza naklejke w warsztacie i zegnamy sie z Anthonym. Jeszcze raz pytamy ile jestesmy winni za robocizne ale tylko potwierdza ze nie chce od nas zadnych pieniedzy. Cieszy sie ze mogl sie sprawdzic przy tak nietypowymw USA aucie i z chcecia pomogl zwariowanym podroznikom.

Jedziemy jeszcze do amerykanskiej Czestochowy do ojca Bartlomieja, ktory zaprosil nas na poswiecenie busa na dalsza droge. „O.Bart” swieci busa i zaskakuje nas jeszcze wyprawka na droge w postaci kilku reklamowek z prowiantem oraz elektrycznej rakiety na komary (w nastepnych dniach Wam ja zaprezentujemy, bardzo ciekawy amerykanski gadget).

Pakujemy nasze bagaze do busa i zabieramy jeszcze rodzine Jacka (oczywiscie razem z psem Koko) na wieczorna przejazdzke busem. Przychodzi czas na pozegnanie. Nie jest latwo, bo spedzilismy razem spory kawal czasu i bylo nam tu niesamowicie dobrze. Z lezka w oku ruszamy dalej, w kierunku Connecticut. Planujemy jechac cala noc.

Wielkie podziekowania dla Jacka i jego rodziny za wytrzymanie z nami tak dlugiego czasu, zaoferowanie dachu nad glowa, za krolewskie posilki, pelno atrakcji i za Wasze towarzystwo. Jestescie swietni!
Dziekujemy takze Arturowi za pozyczenie nam swojego auta na kilka dni, ktore zastapilo nam busa zebysmy mogli byc mobilni.

Obart’owi dziekujemy za modlitwe, duchowe wsparcie i wszelka pomoc!
I oczywiscie dziekujemy Anthony’emu, swietnemu mechanikowi, bez ktorego pomocy nasza wyprawa nie moglaby byc kontynuowana. Wszystkim z okolic Frenchtown w Pensylwanii polecamy warsztat Antony’ego – dla niego nie ma rzeczy niemozliwych!

Nigdy Was wszystkich nie zapomnimy!
——-
Anthony, thank you for everything, we had already visited 29 countries and never met such a great mechanic! You are the best!

image

zwierzeta australia pajaki kangury weze

6 komentarzy

Kasia 25-07-2012 - 15:26

Ciesze sie, ze w koncu sie udalo i wyprawa rusza dalej! Trzymam kciuki! Jakis plus w tym wszystkim jest, bedziecie mieli o czym opowiadac po powrocie 😉

Pozdrawiam!
Caly TripClub WSB trzyma za Was kciuki!!

Reply
Luk 24-07-2012 - 21:01

Anthony mistrz nad mistrzami !

Reply
Paweł 24-07-2012 - 19:24

I to się nazywa przygoda – radość, smutek, problemy, a potem znowu radość. 🙂

Reply
kuba 24-07-2012 - 10:42

Anthony dziękujemy ! więc ruszajcie dalej 😉

Reply
NinaX 24-07-2012 - 10:16

My też dziękujemy Anthony’emu! 🙂 Mam nadzieję, że czuje te podziękowania od wszystkich fanów BPŚ ;))

Reply
seawolf688 24-07-2012 - 08:35

Wielkie piwo dla Anthony’ego!! Macie niesamowite szczęście, że spotkaliście Go na swojej drodze 🙂
Ruszajcie dalej i pokazujcie prawdziwą Amerykę – dzięki Waszym relacjom każdy dzień w pracy jest dużo fajniejszy 😉

Reply

Leave a Comment

Nasze książki

Cześć! Witaj na naszym blogu

Nazywamy się Karol, Ola i Gaja Lewandowscy, pochodzimy ze Świdnicy oraz Kielc i jesteśmy blogerami, podróżnikami i autorami 8 książek. Od kilkunastu lat podróżujemy po świecie starym kolorowym busikiem. W sumie przejechaliśmy ponad 500.000 km i odwiedziliśmy już ponad 60 państw na 5 kontynentach. Na tym blogu znajdziesz relacje z naszych podróży i porady jak organizować własne wyjazdy.

@2022 – Supertramp Karol Lewandowski, Busem Przez Świat