Jeżeli tak jak my lubicie podróże samochodowe, to zapewne zgodzicie się, że dobra muzyka to nieodłączny element każdego roadtripa. Od lat rozbudowujemy swoją playlistę, bardzo często uzupełniając ją o utwory przywiezione z najróżniejszych zakątków świata. Wiele z tych utworów to oficjalne „powersongi” konkretnych naszych wyjazdów. „Powersongi”, czyli takie utwory, które dają mega pozytywnego kopa i motywują do działania.
Poniżej prezentujemy Wam dwie playlisty. Pierwszą – naszą playlistę ponad 100 ulubionych utworów. W tej playliście znajdziecie utwory od klasyków lat 70. i 80. takich jak John Denver czy Dan Fogelberg przez niezwykle klimatyczne utwory z reklam telewizyjnych po współczesne hawajskie, wesołe piosenki chłopaków z Nowej Zelandii, których poznaliśmy w Szwajcarii 😉
Druga playlista to playlista przygotowana przez organizatorów Festiwalu Tauron Nowa Muzyka Katowice – na niej też znajdziecie dużo inspirujących kawałków idealnych na podróż samochodem.
Playlista będzie się rozwijać bo planujemy tu dodawać kolejne utwory. Mamy też nadzieję, że rozwinie się dzięki Waszej pomocy. Ale o tym przeczytacie w konkursie na końcu tego wpisu.
Wpis powstał we współpracy z Festiwalem Tauron Nowa Muzyka Katowice, który jest sponsorem nagród w konkursie.
Muzyka na podróż samochodem – nasza playlista „Powersongów”
Playlistę przygotowaliśmy w dwóch wersjach – pierwsza jest utworzona na Spotify:
Muzyka na podróż samochodem – playlista z festiwalu Tauron Nowa Muzyka Katowice
A tutaj macie drugą playlistę przygotowaną przez organizatorów Festiwalu Tauron Nowa Muzyka Katowice:
KONKURS – wygraj karnet na Festiwal Tauron Nowa Muzyka Katowice
Podajcie nazwę utworu i wykonawcy, oraz wklejcie link do tego utworu (z youtube lub spotify) i napiszcie też dlaczego właśnie ten utwór polecacie, dlaczego go lubicie, albo dlaczego jest według Was idealny do podróży samochodem.
Nagrodzimy osobę, której utwór najbardziej przypadnie nam do gustu.
Regulamin konkursu
Regulamin jest dostępny tutaj >>




42 komentarze
https://www.youtube.com/watch?v=3WytEAFv_ig
Cała twórczość Milkiego jest po prostu stworzona do podróży bo długich pustych drogach,ona właśnie inspiruje mnie do planowania podróży tak jak i wasz blog,książka zakupiona -przygotowania czas zacząć ^^
Bardzo fajna lista.:) wiele utworów z tutaj przedstawionych są moimi ulubionymi 🙂
Zapewne każdy z nas kojarzy tę piosenkę, ale nie każdy pamięta skąd? To jedna z tych, które „wszyscy znają ale nikt nie wie jak się nazywają”. Ten bardzo optymistyczny utwór autorstwa Jose Gonzalesa zyskał sławę dzięki bardzo kreatywnej reklamie telewizorów (ujęcia z reklamy w klipie). Super utwór na podróż, utrzymuje w pozytywnym nastroju :))). Zawsze gdy go słucham przypominam sobie podróż po słonecznej Kalifornii, miejscu gdzie czas zdaje się płynąć innym tempem. Pozdrawiam serdecznie
https://www.youtube.com/watch?v=spB4ezsQ6II
Chciałbym się rozpisać na temat genialnego, według mnie, utworu zespołu Foals mowa o Spanish Sahara. Jest to moja osobista interpretacja, która zapewne odbiega od prawdziwego przekaz tego utworu, tak jak odebrałem ten utwór za pierwszym razem. Zawsze gdy słyszę początek przechodzą mnie ciarki, to utwór z tych, które idealnie nadają się do nocnej jazdy samochodem. Gradacja napięcia, która następuje podczas trwania tego utworu perfekcyjnie pozwala wczuć się w jego klimat, w umyśle dosłownie czuje się tytułowe „Spanish Sahara” czyli fragment zachodniej Sahary, który do 1976 roku był częścią Hiszpanii, tak więc mowa tutaj o wielkiej pustce i bezsilności, ponieważ wszędzie stamtąd daleko. Tytuł może także sugerować także koniec czegoś wielkiego, bowiem Sahara Hiszpańska była ostatnim bastionem wielkiego Hiszpańskiego imperium kolonialnego. Założenia dotyczące tytułu nie są przypadkowe. Nie mam zamiaru przytaczać tutaj pojedynczych wersów, gdyż bardzo łatwo jest wyrwać zdanie z kontekstu, chciałbym odnieść się do całości tego arcydzieła. Podmiot liryczny jest zagubioną jednostką, która nie potrafi się odnaleźć w otaczającej go rzeczywistości. Odnosi się cały czas do czegoś co minęło i nigdy już nie wróci. Intuicja podpowiada, że to miłość, być może nawet platoniczna. Pustka jednak nie działa najlepiej na ową osobę, gdyż w pewnym momencie możemy odnieść wrażenie, że jego psychika nie wytrzymuje. W utworze jest to zaznaczone w bardzo widoczny sposób, muzyka zaczyna przyśpieszać, tworząc bardzo psychodeliczny klimat. Autor próbuje nawiązać niewerbalną łączność ze swoim obiektem westchnień, jednak wielokrotne wołanie tych samych słów może sugerować, że owa próba zakończyła się fiaskiem. Mimo ponurego nastroju myślę jednak, że jest to muzyka na każdą okazję. Bardzo dobrze słucha się jej zarówna gdy ma się doła jak i gdy jest się w cudownym nastroju, pozwala chwilę pomyśleć nad swoim życiem. No więc jeśli tutaj ktokolwiek dotarł to podziwiam i serdecznie dziękuję za przeczytanie moich wypocin.
Uff udało mi się zdążyć 20 min przed końcem 🙂
https://www.youtube.com/watch?v=YaVE4WVlsDQ
Jako, że jestem jednym z ludzi, którzy wsiadają za kółko wieczorem, chciałem polecić Wam muzykę, która bardzo jest klimatyczna. Wchodząca w ucho muzyka, która wielu osobom przypada do gustu od pierwszego odsłuchania (często miewam pytania o to co właśnie leci :)). Jest to raczej niszowa artystka. Moim celem było ukazanie Wam czegoś nowego, czegoś co może Wam wpadnie w ucho i umili kolejne żmudne kilometry. Sam często jadąc i słuchając Wye Oak czuje się jakbym był sam pośrodku niczego i zmierzał w nieznane. Utwór ten pozwala się wyciszyć, jednocześnie nie powodując spadku koncentracji u kierującego, gdyż w tle cały czas słychać wyraźny rytm utworu. Tworzy to niesamowitą atmosferę podczas podróży.
https://www.youtube.com/watch?v=Mssm8Ml5sOo
https://www.youtube.com/watch?v=kd9TlGDZGkI Spróbujcie słuchać tego i nie tupać nóżką – nieważne, czy stoicie w korku w Jakarcie, czy mkniecie kilkusetkilometrową drogą bez zakrętów przez australijski outback. Aż chce się jechać :)!
Część podróży ma to do siebie, że odbywa się nocami. Ci z nas, którzy doświadczają nocnych powrotów wykorzystując do tego celu nie ciemne bezdroża, a rozświetlone, rozżarzone latarniami i neonami arterie miast z pewnością docenią magię tego utworu. Wilgotny asfalt, rozmywające się w oczach światła stopu i świadomość, że centra wielkich metropolii nigdy nie zasypiają zostawia w serduszku uczucie nostalgii. Zwłaszcza, jeżeli snucie się bez celu jest naszym lekiem na bezsenność, sposobem na rozprawienie się z ciężkim tematem lub zwyczajnie eksploracja miejskiej przestrzeni po zmroku wywołuje w nas osobliwe uczucia.
https://www.youtube.com/watch?v=e_yI2QUcTf0
Dzięki. Zawsze podobał mi się dobór muzy w Waszych filmach.
ja bez Krzyśka do auta nie wsiadam 😛
https://www.youtube.com/watch?v=yhCUCxet2a4
https://www.youtube.com/watch?v=q8EZ792iMhc
https://www.youtube.com/watch?v=0SZbJpbVRzo
Mega fajny pomysł ze ustawieniem playlisty na Spotify. Nie ma co czytać, od razu można przejść do słuchania.
Trafiliście z każdym kawałkiem! <3 🙂
https://www.youtube.com/watch?v=cW7yK0fCl4Y
“Spend your days on a nine to five
You waste your time on a central line
What do you love?
Work two jobs tryin’ stay alive
You spend your money on a Friday night (..)
Sold your dreams
for a sleepless night
Times are hard and you had to fight
What do you love?”
Korpo ludek w korpo świecie z korpo marzeniami na asapie przeżywa kolejny tydzień tylko po to by dotrzeć do dnia kiedy nadejdzie „piąteczek” zwany również „piątuniem”… kiedy zapada zmrok mknie przez miasto otulone gwiazdami, a z głośnika wydobywa się pytanie „what do you love”?
Dla wszystkich korpo ludków, którzy w piątkowe wieczory lubią odpocząć jeżdżąc pustymi ulicami wkoło szklanych domów 🙂
Świetna lista! Mogę od siebie polecić 1 kawałek: Tay Oskee – that place 🙂 Wpasuje się w klimat 🙂 Pozdrawiam!
♡ świetny kawałek, idealny dla nas! Dzięki!
Pamiętam, że Wasze pierwsze filmiki z podrozy po Europie byly okraszone rewelacyjna muzyka, ktora z pewnoscia nie byla bez znaczenia w kwestii mojego zainteresowania Waszymi poczynaniami, a niektore kawalki na stale przylgnely do mnie i kanonu muzyki wyjazdowej:) Wiec nie moge sie doczekac powrotu z pracy i odpalenia listy:) Pozdrowienia!
Tylko pierwsze filmiki miały fajną muzyke? 🙁
(jaka kobieca odpowiedz:)) Oczywiscie, ze nie. Po prostu na poczatku byl to wazny czynnik, zeby ogladac/sledzic dalej:) Ciagle jest super! 🙂
playlista już w obserwowanych (y) dzięki! świetne nuty
Na zdrowie!
Wybór jednego kawałka nie był ani trochę prosty! Może Was nie zaskoczę, może nie będę oryginalna, ale mnie najlepiej się podróżuje (wszelkimi sposobami tak naprawdę – samochodem, autobusem, rowerem a nawet na własnych nogach 😉 ) przy alt-J – Tessellate. Właściwie z przyjemnością zapętlam cały debiutancki album w trakcie przemieszczania się z punktu A do punktu B – długość dystansu nie jest istotna. A już najbardziej uwielbiam tego słuchać kiedy jadę gdzieś wieczorem lub nocą, niesamowicie magiczna jest dla mnie ich muzyka.
https://youtu.be/Qg6BwvDcANg
A ja polubiłem bardzo tą piosenkę…..
https://www.youtube.com/watch?v=A8LD3iTa4s8
Dzięki za podpowiedzi. Do mojego tysiąca plików muzycznych, zawsze przyda się trochę nowych.
https://www.youtube.com/watch?v=4iX_ENDuYjs
Przednia produkcja, fajny wokal, luz na baśce, tylko jechać 😉
https://open.spotify.com/track/6vyrtDWKsWjKRjIxxg24QJ
Może nie podróżuje jak wy tysiące kilometrów ale każda podróż to podróż co nie?
Z przyjacielem mamy taką inicjatywę, że gdy noce są wystarczająco ciepłe robimy jednodniowe rowerowe wypady przez pół Polski (Poznań – Gdańsk poniżej 24h? Spoko.) No i tak śmigamy kilka razy w roku, jedziemy 20h w siodle przez pola, przez miasta, miasteczka, lasy, spotykamy ludzi i innych rowerzystów. Ta piosenka towarzyszy mi zawsze podczas tych wypadów, zawsze w nocy, zawsze gdzieś na szosie w lesie gdy jest spokojnie, samochody mijają nas raz na 2h i pewnie zastanawiają się co dwóch pajaców na rowerach robi o 3:20 w lesie. Ten kawałek zawsze daje mi jakiś spokój i taki „umysłowy chillout” podczas tej drogi kiedy ciepłe letnie wieczory owiewają mi moją brodatą facjatę gdzieś w drodze w lesie w Kujawsko – Pomorskim… 🙂
Perspektywa wyjazdu, szczególnie tego gwałtownego, pozwalającego na odcięcie się od szarej codzienności w tempie ekspresowym, na oczyszczenie umysłu i ukojenie ciała, dla wielu ludzi jest w równym stopniu czymś bardzo pociągającym co ryzykownym, pożądanym, ale też tak odległym, że czasami aż fikcyjnym. Słońce wstaje coraz wcześniej, a kładzie się spać coraz później, więc jest motywacja do zapomnienia się na chwile i wyruszenia w nieznane. Z tym kojarzy mi się utwór „Another day of sun” z produkcji La La Land. To propozycja dla marzycieli, którzy mają trochę odwagi, by walczyć o swoje marzenia – jakimi mogą być podróże 🙂 https://www.youtube.com/watch?v=CWnYIb2lqpo
😮 ktoś tego jeszcze słucha 😮 super!
Co masz na myśli? 🙂
https://youtu.be/596qaxm-u4o – wszyscy znają, ale czy w tej wersji z 1996? Bardzo przydatna w zdobywaniu 3 najwyższych szczytów Wielkiej Brytanii! Między Anglią, Szkocją i Walią zrobiliśmy wiele kilometrów! Wasza lista przyda się na następny raz! Numery 19, 24, 55, 66, 87-90, 101 z pierwszej listy są u mnie, a na Róisín Murphy byłam w zeszłym roku na podobnym festiwalu muzycznym i gorąco polecam! Było niesamowicie! pozdrawiam i do zobaczenia niedługo w okolicach Katowic 🙂
https://www.youtube.com/watch?v=xCorJG9mubk
Dla mnie idealne!
Dlaczego Roxette?
Nie znam innego pop-rockowego bandu dającego taką dawkę energii!
Dlaczego Joyride?
Bo każda chwila za kółkiem to joyride!
Kierownica dla mnie jest tak ta gitara w rękach Pera Gessle. Przy „Joyride” widzę horyzont, nie straszne mi korki i deszcz. Wszystko się rozjaśnia, droga nabiera sensu, nawet gdy pieką już oczy. To mój numer 1 na wszystkich 24 płytach w samochodowym schowku!
A więc podsumowując: Roxette „Joyride” z 1991 roku!
Paweł Warzecha, gratulujemy – wygrywasz konkurs 🙂
Prześlij nam proszę swoje dane (imię, nazwisko, adres, telefon dla kuriera) na adres konkurs@dev.busemprzezswiat.pl
Family of the year – hero…. Czego chcieć więcej
https://www.youtube.com/watch?v=zuuObGsB0No
Jak dla mnie piosenka Joy Division jest idealna na rozpoczęcie podróży! Sam początek jest tak elektryzujący, intensywne dźwięki gitary. Nie ma nic lepszego niż, puszczenie piosenki, założenie okularów, otwarcie okien, żeby czuć targający włosy wiatr i podkręcić głośniki na full…
🙂
Pozytywnie mnie zaskoczyliście. Przyznam szczerze, że nie komentowałem niczego na waszym blogu chociaż przeczytałem całego. Teraz jednak znalazłem się w punkcie gdzie jestem jak to wyżej napisałem pozytywnie zaskoczony. Miałem wrażenie, że tam u Was w aucie to raczej szał i komunikaty pogodowe w radio a tu proszę. 🙂 No dobra jestem waszym fanem 😀
Plus 'Crazy’ wprawia mnie w dobry humor, czuję się trochę 'crazy’ wtedy 😉
Ja bardzo lubię słuchać utworu 'Crazy’ Aerosmith. Nic mi tak nie dodaje 'powera’ jak rockowe brzmienia Aerosmith. Zwłaszcza, jeżeli jestem już zmęczona podróżą, stawia na nogi jak mocna kawa!! 😉
https://youtube.com/watch?v=NMNgbISmF4I
Plus 'Crazy’ mówi o odrobinie szaleństwa i słuchając tego czuję się trochę 'crazy’ ;).
https://www.youtube.com/watch?v=TzV0o9q8IPY
„Seasons don’t fear the reaper
Nor do the wind, the sun or the rain
We can be like they are
Come on baby…
Don’t fear the Reaper”
Tak subiektywnie … powrót z Palestyny, lekkie turbulencje i nagle w słuchawkach „Don’t fear the reaper” i z za chmur wyłania się piękny zachód słońca na dziesięciu kilometrach powyżej ziemi.
2.
Jest ukochany Eddie i Roo 😀