Dzień 57

Piotrek (zwany przez nas „Wuja”) kiedy spotkalismy sie po raz pierwszy pol roku przed wyprawa podczas rekrutowania ekipy powiedzial ze ma 3 marzenia, ktore koniecznie musi spelnic w swoim zyciu. Jednym z nich bylo zobaczenie na wlasne oczy slynnego Wielkiego Kanionu.
Pewnie dlatego odliczal dni do naszego wyjazdu na Kanion i byl tak podekscytowany przez cala droge.
Niby z Las Vegas to jedyne 400 km drogi ale bus jedzie wolniej niz zwykle auto (tak, dalej nie dziala nam 5ka i jedziemy max 70km/h) wiec wyjechalismy w trase juz o 1szej w nocy.

Na miejsce dojezdzamy okolo 9tej rano. Podjezdzamy od poludniowej strony, ktora jest mniej zatloczona. Cale szczescie ze 2 miesiace temu wykupilismy Annual Pass na wszystkie parki narodowe bo musielibysmy zaplacic az 30$ a tak wjezdzamy za darmo. Busa zostawiamy na parkingu i ruszamy w strone przepasci ktora jest kilkadziesiat metrow dalej. Kazdy chce jako pierwszy zobaczyc kanion i wszyscy biegna ale kiedy kanion ukazuje sie naszym oczom stajemy oniemieli.
Wuja podchodzi do krawedzi z otwartymi z podziwu ustami i wypowiada tylko ciche „wooow..”. Chyba jeszcze nic nigdy nie zrobilo na nas takiego wrazenia. Wiedzielismy ze kanion bedzie duzy, ale on jest po prostu olbrzymi! Kilka kilometrow przepasci w dol, kilkanascie kilometrow do drugiej krawedzi i widok siegajacy az za horyzont po prawej i lewej stronie. A na dnie kanionu widac jego tworce czyli rzeke Colorado.
Dla takich miejsc i takich widokow na prawde warto podrozowac!

Wielki Kanion ma 349 km długości i w najgłębszym miejscu (Granite Gorge – Wąwóz Granitowy) 2 133 m głębokości. Szerokość waha się od ok. 800 m (pod punktem widokowym Toroweap na North Rim – Północnej Krawędzi) do 29 km w najszerszym miejscu. Jest to największy przełom rzeki na świecie.

Na noc znow wracamy do Las Vegas, a rano bedziemy kierowac sie na Zion National Park, Bryce Canyon i The Wave.

zwierzeta australia pajaki kangury weze

8 komentarzy

Agnieszka 02-09-2012 - 22:55

To naprawdę niezwykłe jak można spełniać swoje marzenia!! Wielki Kanion naprawdę robi niesamowite (niestety ja tylko na zdjęciach mogę podziwiać 😛 )

Reply
przemek 02-09-2012 - 03:02

Jesli chcecie doznac raz jeszcze 'wow’ wrazenia polecam po drodze do Zion parku zjechac lekko na wschod do miasta Paige, w Arizonie.
Jest tam Horseshoe Bend (wygooglujcie sobie, w realu robi jeszcze wieksze wrazenie) jest tam tez kanion Antylopy (antylope canoyon) – znajduje sie w rezerwacie indian i z tej racji nie sa honorowane sezonowe wejsciowki do parkow narodowych. jesli dobrze pamietam mozna tylko wziasc tour prowadzony przez prawdziwego indiania (ok 20$ za glowe).
Jesli traficie na czyste, bezchmurne niebo to co zobaczycie pozostanie na dlugo w waszej pamieci. Nie bez przyczyny sa tam organizowane warsztaty fotograficzne. Zreszta zobaczcie kilka zdjec z tego kanionu na necie.
NIe wiem czy macie w planie zobaczyc Arches National Park (po drodze kilka innych wartych odwiedzenia parkow – canyonlands, capitol reef, bryce o ktorym wspominaliscie)
powodzenia

Reply
Sław 01-09-2012 - 22:22

z przyjemnością czytam te wasze relacje. moim marzeniem też jest zobaczyć kiedyś wielki Kanyon i przemierzyć stany wiec pewnie kiedyś wyruszę waszym śladem….

Reply
Karolina 01-09-2012 - 12:43

Achhhh co za widoki 🙂

Reply
Joa_ska 01-09-2012 - 01:04

takie ciche wooow…..
i nawet nie powiem, że świetne zdjęcie ze zwisającymi nogami z dachu busa (jest świetne, ale) piękny wielki kanion i niesamowity kształt skał!

Reply
Krystian 31-08-2012 - 23:24

Zdawało mi się, że ten kanon jest mniejszy, super zdjęcia 😀

Reply
Łukasz 31-08-2012 - 22:14

Pisałem wam maila w sprawie 5-tego biegu. Miałem takie uszkodzenie i moge pomóc ale się nie odzywacie (wysłałem też sms na ten numer w stanach). Podstawowe pytanie to czy 5tka wypada w dowolnym momencie czy jak puścicie pedał gazu albo np. zmienicie jego położenie (w trakcie jazdy). Odezwijcie sie na maila. Podałem w komentarzu.

Reply
Avatar photo
Karol, Busem Przez Świat 02-09-2012 - 00:31

Wypada w dowolnym momencie

Reply

Leave a Comment

Nasze książki

Cześć! Witaj na naszym blogu

Nazywamy się Karol, Ola i Gaja Lewandowscy, pochodzimy ze Świdnicy oraz Kielc i jesteśmy blogerami, podróżnikami i autorami 8 książek. Od kilkunastu lat podróżujemy po świecie starym kolorowym busikiem. W sumie przejechaliśmy ponad 500.000 km i odwiedziliśmy już ponad 60 państw na 5 kontynentach. Na tym blogu znajdziesz relacje z naszych podróży i porady jak organizować własne wyjazdy.

@2022 – Supertramp Karol Lewandowski, Busem Przez Świat