Skąd wziąć pieniądze na podróż? Sponsorzy, zarabianie na blogu | Busem Przez Świat - blog podróżniczy

Skąd wziąć pieniądze na podróż? Sponsorzy, zarabianie na blogu

 

Jak znaleźć sponsora na wyprawę? Skąd wziąć pieniądze na podróż? Jak przekonać firmy, żeby wsparły mój projekt? Czy, żeby ruszyć na drugi koniec świata trzeba sprzedać lodówkę?

To pytania, które padają na praktycznie każdym naszym spotkaniu. Niektórym osobom wydaje się, że nie ma szans, żeby “dostać od kogoś pieniądze na wakacje”. Inni są przekonani, że firmy tylko czekają aby wydać setki tysięcy na jakąś wyprawę. Jedni i drudzy są w błędzie. W błędzie są też Ci którzy mówią, że współpraca ze sponsorami oznacza “sprzedanie się” i porzucenie idei – tak zazwyczaj mówią Ci, którzy albo daliby się oskórować za sponsora na wyprawę ale nie udaje im się go znaleźć albo ci, którzy są w czepku urodzeni i dostają kasę od rodziców na wycieczki i o pieniądze się martwić nie muszą.

Ci sami ludzie będą zresztą mówić o tym, jak to cudownym marzeniem jest, żeby w życiu robić to co się kocha i żeby pasja stała się źródłem utrzymania a potem zżera ich zazdrość i krytykują tych którym się to choć w małym stopniu udaje.

Nam dzięki sponsorom udało się odwiedzić Amerykę i Australię, i wiemy, że gdyby nie oni to albo zbieralibyśmy na taką podróż przez 10 lat albo (co bardziej prawdopodobne) wyjazdy do Ameryki i Australii pozostałyby nigdy nie zrealizowanym marzeniem.

Po zorganizowaniu 9 wypraw i po zakończonej sukcesem współpracy z pond 50 sponsorami można powiedzieć że mamy spore doświadczenie w kwestii znajdywania sponsorów na wyprawę i tym doświadczeniem chcę się dzisiaj z Wami podzielić.

Skąd wziąć pieniądze na wyprawę?

Sposobów jest co najmniej kilka:

Bogaci rodzice – jeśli ich macie to problem rozwiązany. Nam się niestety nie trafili.

Oszczędności – najprostszy ale i zarazem najtrudniejszy i najbardziej czasochłonny sposób. Tak finansowaliśmy nasze pierwsze podróże po Europie i na nie własne oszczędności nam wystarczały ale nie wystarczyłyby nam na wyprawę do Ameryki czy Australii

Zarabianie na blogu – jeżeli Twój blog podróżniczy jest popularny i ma co najmniej 10 tysięcy czytelników miesięcznie to jesteś w stanie zarabiać na reklamach typu adsense, seopilot, prolink, na artykułach sponsorowanych, konkursach i tym podobnych. Jak to działa? Np. w tym wpisie pojawiają się poprzeczne reklamy adsense i Wasze każdorazowe kliknięcie w nie to dla nas nawet kilkadziesiąt groszy, także jak Wam się niechcący kliknie to będzie miło ;). Są to raczej zarobki niewielkie ale wystarczające na utrzymanie serwera itd. Są w Polsce blogerzy, którzy na swoich blogach zarabiają nawet po 30 tysięcy miesięcznie.

Prezentacje dotyczące podróży – my na prezentacjach w szkołach czy na festiwalach nie zarabiamy (od jakiegoś czasu prosimy o zwrot kosztów dojazdu bo wcześniej jeszcze dokładaliśmy do spotkań), ale znamy podróżników którzy umieją zrobić fajną prezentację i biorą za to kasę. Są ludzie, którzy z tego się utrzymują.

Sprzedaż zdjęć – jeśli jesteś dobrym fotografem to podczas wyprawy możesz wykonać setki świetnych zdjęć, które potem można sprzedawać do gazet podróżniczych czy na stronach typu istockphoto – najlepsi wyciągają na tym normalną wypłatę

Finansowanie społecznościowe – ogłaszacie swój projekt na portalu typu polakpotrafi gdzie ludzie mogą Was wesprzeć w zamian za jakąś unikalną nagrodę, np. koszulkę z podpisami, czy pocztówkę z podróży. Nam udało się tak uzbierać jakieś 17 tysięcy złotych, niestety trzeba pamiętać że należy odliczyć od tego koszt nagród, ich wysyłki, no i prowizję samego portalu. W efekcie z 17 tysięcy zostaje na czysto jakieś 2-3 tysiące a roboty przy tym bardzo dużo. Żeby przebić się na takim portalu trzeba mieć albo oryginalny i medialnie chwytliwy pomysł, który sam się zareklamuje i wirusowo rozejdzie po necie albo trzeba mieć swoją baaardzo dużą widownie.

Sponsorzy – tylko dla osób z fajnym pomysłem i z OLBRZYMIĄ cierpliwością i samozaparciem. Ciężko jest znaleźć sponsora na pierwszą wyprawę, ale jest to możliwe. Z każdą kolejną jest coraz łatwiej. No i sponsorzy nie dają kasy za byle co – trzeba im sprzedać produkt czyli okazję dobrej reklamy a to jest możliwe tylko jeśli projekt będzie głośny medialnie, pomysł będzie ciekawy a Wy godni zaufania. No i trzeba mieć dużo czasu bo żeby pozyskać kilku sponsorów trzeba się skontaktować nawet z kilkoma tysiącami firm. Nam przygotowania do kilkumiesięcznej wyprawy i poszukiwania sponsorów zajmują prawie cały rok. O tym sposobie piszę poniżej.

Konkursy – co chwila w sieci pojawiają się konkursy w których można dostać dofinansowanie na realizację swoje marzenia, konkursy ze sprzętem podróżniczym, czy konkursy na które wystarczy wysłać zdjęcie z wakacji. Nam udało się tak wygrać 10 tys. w konkursie Banku Millenium na realizację marzenia o wyprawie do Australii.

jak znalezc sponsora na wyprawe

Pomysł

Oryginalny sposób podróżowania / oryginalny środek transportu

Żeby zainteresować swoją wyprawą kogokolwiek, w tym sponsorów, trzeba mieć oryginalny pomysł. Przykładowo jeśli pojedziecie do Włoch klimatyzowaną osobówką to nikogo to nie zainteresuje ale jeśli pojechalibyście tam na krowie to macie murowane wystąpienie w Teelexpresie i programach śniadaniowych – czyli sam się nakręci rozgłos medialny, który jest niezbędny, żeby znaleźć sponsora. Mamy znajomego, który jeździ na koniec świata zwykłym skuterem, są ludzie podróżujący z psem, my podróżujemy starym kolorowym busem albo jest człowiek który przepłynął Atlantyk kajakiem (!).

Ciekawy temat przewodni

Super pomysłem są podróże tematyczne, śladami kogoś znanego, w poszukiwaniu jakiegoś konkretnego rodzaju miejsc, czy mające dodatkowy wymiar badawczy. Możecie po drodze realizować jakiś film, odwiedzać szkoły, żeby porównać poziom edukacji na świecie, robić zdjęcia żabom, albo porównywać smaki piwa na całym świecie.

Pytanie, które na pewno zadadzą Wam potencjalni sponsorzy to “Po co chcecie tam jechać? Jaki jest cel tej wyprawy?”

Nazwa i logo

Koniecznie musicie jakoś nazwać swoją wyprawę i swój projekt. Nazwa powinna być prosta, chwytliwa i dla wszystkich zrozumiała. Żeby było profesjonalnie powinniście mieć też swoje logo.

Blog, media społecznościowe

Jeśli chcecie kogoś zainteresować Waszą wyprawą to ludzie muszą mieć gdzie o niej przeczytać. Dlatego koniecznie załóżcie bloga (najprościej wordpress – ponoć średnio rozgarnięty szympans umie postawić bloga na wordpressie w 15 minut), na którym będzie pisać o planach, o przygotowaniach i gdzie będziecie relacjonować samą wyprawę. Do tego trzeba dołożyć fanpage na facebooku. Warto się też zastanowić nad twiterem, instagramem czy własnym kanałem na youtube. W im większej ilości miejsc będziecie relacjonować swój projekt tym więcej będziecie mieli odbiorców a ich liczba przekłada się na zainteresowanie sponsorów.

Dobry, kompletny plan wyprawy

Zanim do kogokolwiek pójdziecie w sprawie sponsoringu musicie mieć dokładny plan wyprawy, kompletną ekipę, zaplanowaną trasę, rozpisany budżet, cele, założenia itd.

Filmik promocyjny

Dobrze jest zrobić (krótki!) filmik promocyjny opowiadający o tym co chcecie zrobić, pokazujący trasę itd. Dużo lepiej dociera do ludzi niż 20-stronnicowy tekst.

Patronaty medialne

Postarajcie się o patronat medialny lokalnych mediów – gazet, portali, stacji radiowych. Opowiedzcie im o pomyśle o zaproponujcie tytuł patrona medialnego i ich logo na Waszym blogu i materiałach o wyprawie w zamian za opublikowanie artykułu o Waszej szykowanej wyprawie a potem relacji z wyprawy. Im więcej patronów medialnych tym lepiej bo są to gwarantowane media, które będą o Was pisać. Potem policzcie zasięg każdego z tych patronów (np. 50 tysięcy czytelników miesięcznie itp.), dodajcie liczbę Waszych fanów i czytelników bloga i wyjdzie Wam przy nawet kilku lokalnych portalach szacowany zasięg medialny Waszego projektu – np. 100 tys. osób. Robi wrażenie, co? I z taką liczbą już można się zgłaszać do sponsora ;).

Patronaty honorowe

Z gotowym planem wyprawy, filmikiem promocyjnym i listą patronów medialnych zgłoście się do Waszego prezydenta, czy rektora uczelni z prośbą o patronat honorowy nad wyprawą. Prezydent będzie mógł się pochwalić, że wspiera młodych aktywnych ludzi, a Wy będziecie dużo lepiej wyglądać w oczach potencjalnych sponsorów kiedy zobaczą, że ręczą za Was np. Politechnika Wrocławska, albo wójt Burkatowa. Z patronatem honorowym nie wiąże się żadne wsparcie finansowe – jest to tylko zgodna na używanie loga miasta/uczelni i błogosławieństwo od kogoś znanego.

Profesjonalne pismo sponsorskie – szablon

Dopiero jak macie gotowe wszystkie poprzednie punkty siadacie do stworzenia profesjonalnego pisma sponsorskiego. Co powinno się zawrzeć w takim piśmie?

  1. Krótkie streszczenie wszystkiego i informacja dlaczego zwracacie się do danej firmy. Logosy najważniejszych patronów medialnych i honorowych
  2. O nas – opis kim jesteście, jak się nazywa projekt i po co powstał
  3. Co już zrobiliście – opis wszystkich zakończonych wypraw i innych dokonań związanych z projektem. Żeby sponsor chciał z Wami gadać i Wam zaufać to dobrze, żebyście mieli już za sobą kilka wypraw zakończonych sukcesem. Dobrze więc najpierw zrobić jakąś mniejszą wyprawę bez sponsorów a dopiero potem walczyć o sponsoring na kolejne projekty.
  4. Co chcecie zrobić – kompletny opis wyprawy, założeń, mapki, temat przewodni, cel wyprawy, środek transportu itd.
  5. Gdzie będzie relacjonowana wyprawa – opis bloga, facebooka itd oraz podane liczby czytelników i fanów oraz informacja jak często podczas wyprawy chcecie ją relacjonować, ile powstanie filmów, wpisów, zdjęć itd
  6. Patroni medialni – kto Wam patronuje, kto będzie pisał o wyprawie i jaki jest szacowany zasięg medialny
  7. Patroni honorowi
  8. Odbiory – kto jest odbiorcą Waszego projektu, w jakim wieku są Wasi czytelnicy, skąd pochodzą, czym się interesują itd.
  9. Co możecie zaoferować firmie – A co możecie zaoferować firmie? Np. logo firmy na Waszych koszulkach czy na pojeździe, baner na blogu, nazwę firmy w nazwie wyprawy, fajną relację zdjęciową itd. Pomysłów są setki, wszystko zależy od danej firmy i od Waszej kreatywności.
  10. Czego potrzebujecie od firmy – Jakiego sprzętu, jeżeli pieniędzy to jakich i na co. Dobrze rozpisać tu budżet wyprawy, a w nim zaznaczyć co już macie sfinansowane ze swoich oszczędności a na co jeszcze potrzebujecie funduszy. Kwoty w budżecie nie powinny być wzięte z kosmosu tylko jak najbardziej precyzyjne.
  11. Dane kontaktowe

Kontakt z firmami

I dopiero teraz, kiedy macie za sobą wszystkie poprzednie punkty możecie zgłaszać się firm. A do jakich firm się zgłaszać? Do takich, które będą chciały się zareklamować wśród Waszych odbiorców. Czyli profil Waszego odbiorcy i czytelnika musi pokrywać się z profilem klienta danej firmy a Wasz zasięg musi się wpisywać w zasięg tej firmy. Co to oznacza? Np. jeśli organizujecie wyprawę konną połączoną z fotografią i promocją Waszego miasta to zgłoście się do Prezydenta, do firm sprzedających osprzęt do jazdy konnej i do producentów aparatów. Dobrym pomysłem jest właśnie rozpoczęcie poszukiwania sponsorów od swojego rynku lokalnego – zainteresowanie wyprawę Prezydenta czy Starosty, zaproponowanie w zamian za np. sponsoring namiotu na wyprawę serii bezpłatnych wykładów w lokalnych szkołach itd.

A jak to wygląda w praktyce?

Mogłoby się wydawać, sądząc po ilości reklam na naszym busie czy blogu, że mało, że teraz jeździmy na wyprawy za darmo to jeszcze na tym zarabiamy. Chcielibyśmy, żeby tak było, ale nie starcza nawet na pokrycie całego budżetu wypraw.

W praktyce wygląda to tak, że nam po 9 wyprawach, przy 20-30 tysiącach odwiedzających bloga miesięcznie, ponad 30 tysiącach fanów na facebooku i ponad 100 patronach medialnych udało się zebrać od sponsorów, z finansowania społecznościowego, sprzedaży koszulek, książek i całej reszty około 50% budżetu wypraw do Ameryki i wyprawy do Australii. Reszta była pokryta z naszych całorocznych oszczędności. Żeby uzbierać te 50% budżetu musieliśmy przez prawie rok dzień w dzień angażować się w przygotowania i poszukiwania sponsorów, pisać maile, dzwonić, jeździć na spotkania. Wiele razy było tak, że jechaliśmy na drugi koniec Polski tylko po to, żeby pocałować klamkę bo ktoś spotkanie odwołał, albo spotkał się tylko dlatego, że nie chciało mu się czytać maila i wolał usłyszeć to na żywo. Ale wierzyliśmy w nasza wyprawę więc z uporem maniaka kontynuowaliśmy poszukiwania sponsorów a jednocześnie braliśmy dodatkowe prace, żeby jeszcze jak najwięcej odłożyć. Żeby pojechać do Australii przez cały rok musieliśmy rezygnować z bardzo wielu codziennych wydatków, bo liczyła się każda złotówka. Ale było warto bo spełnione marzenie i przygoda życia w Australii to coś co pozostanie nam w pamięci na zawsze.

Podsumowując

Sponsorów da się znaleźć, ale nie należy oczekiwać, że przyjdą sami ani że zaufają komuś kto nic wcześniej nie zrobił i nagle chce kasę na pomysł który nie wiadomo czy zrealizuje – było dużo projektów, które dostały kasę od sponsorów, większość wydali a potem wyprawa zakończyła się po 2 tygodniach bo ekipa się pokłóciła. Dlatego my wiemy, że nawet jak bus rozsypie się na kawałki to pozbieramy te kawałki i będziemy wyprawę kontynuować na piechotę. Na pierwszą wyprawę najlepiej nastawić się na finansowanie w całości z własnej kieszeni, żeby wyrobić sobie markę i mieć co wpisać w portfolio, a od kolejnych wypraw można już poszukiwać sponsorów.

Powodzenia, dużo cierpliwości i wiary w marzenia!

Jak będziecie mieli jakieś pytania albo uwagi to piszcie w komentarzach poniżej 😉

autor wpisu: Karol Lewandowski

About Karol Lewandowski

Karol Lewandowski
Bloger, youtuber, zawodowy podróżnik. Z wykształcenia inżynier robotyki i magister zaawansowanej informatyki. Odwiedził ponad 60 państw na 5 kontynentach. Autor 4 bestsellerowych książek podróżniczych. Kontakt: karol@busemprzezswiat.pl
  • Gratuluję energii i zapału! Tacy ludzie jak Ty, Karol, zawsze osiągają cel. Ja do tej pory wszystkie swoje wyprawy finansowałam z oszczędności (poza jedną, kiedy to wygrałam pieniądze w konkursie). Teraz przechodzę na inny etap i postanowiłam prowadzić wyprawy w miejsca, które już znam, dla wszystkich zainteresowanych. Widzę, że Wy również idziecie tą drogą. Tak trzymać. Jedni poświęcają całe miesiące na organizację, a inni mogą zapłacić i bez żadnych zbędnych formalności cieszyć się wyprawą. Pozdrawiam!
    http://www.masumi-wyprawy.pl

  • Kasia

    Prawda! My na naszą pierwszą rodzinną wyprawę zdobywaliśmy zniżki od sponsorów, np. za 50% zniżkę na sprzęt turystyczny zaoferowaliśmy ich promocje na naszym profilu fb do zakończenia i podsumowania wyprawy. Zupełnie nieznana firma zrobiła nam za free koszulki z logo naszej wyprawy. Dostaliśmy dużo map i przewodników i powiem Wam, że zapukaliśmy do setki drzwi, a otwarto nam może co 15-ste. Jednak za 3 tygodnie ruszamy Waszym śladem na Skandynawię i potwierdzamy, że ciężka praca i oszczędności spełniają marzenia 🙂 Bawcie się dobrze!

  • Tak jest! Najpierw trzeba samemu zapracowac, zaoszczedzic i potem wyjechac. Nikt nikomu nic na tacy nie poda! Podziwiam was za ten zapal i zycze powodzenia w kolejnych wyprawach. Przede mna rowniez kolejna podroz i do tej pory zawsze na nie sama oszczedzalam, a i tym razem nie jest inaczej. Zrodel do zarabiania pieniedzy jest sporo i nie polecalabym polegac tylko na jednym. Ja narazie pracuje, sprzedaje zdjecia, freelancuje i co tam sie jeszcze da. Czego sie nie robi, by spelniac marzenia 😉

  • Węderownicki

    0 komentarzy – aż dziw!
    Ok, więc do rzeczy – bardzo fajny wpis. Jesteśmy właśnie na etapie rozmów z potencjalnymi sponsorami, za nami już kilka wypraw i kilka rozmów. Z tego co tu przeczytaliśmy widać, że zapomnieliśmy o kilku podstawowych rzeczach, ale ogólne wyczucie jaki nami kierowało dotychczas w poszukiwaniu sponsorów, było zbliżone do opisanego przez Was :). Wprowadzimy małe poprawki na przyszłość i powinno być łatwiej 😉
    Taki wpis Wasz też urzeczywistnia – nie jesteście już dla niektórych tylko TĄ ekipą, niedostępnymi ludźmi którym się udaje. Takie odsłonięcie się, choć trochę, uwiarygadnia Was i Waszą ideę.
    Powodzenia! 🙂
    http://wedrowniccy.pl/