Busem Przez Świat

Studenckie wyprawy hipisowskim busem dookoła świata!


21-letnim busem przejechaliśmy już 28 państw w 3 wyprawach, aktualnie szykujemy się do czwartej, America Trip 2012, poszukujemy sponsorów

Foto nr 1 – schody Patiomkinowskie, Odessa. Foto nr 2 – w oczekiwaniu na przekroczenie granicy.

Dzien 10, 10.08.2011, sroda
Przejechane: 3518 km

W Odessie zwiedzamy port z latarnia Woroncowa oraz idziemy na Schody Odeskie rozslawione przez film “Pancernik Patiomkin” i slynna scene z wozkiem spadajacym w dol schodow. Spotykamy grupe mlodych ludzi z bardzo specyficznymi pupilami na rekach: 2 orly, 2 pawie i malpa :) .

Przez cala Ukraine (10 dni) ani razu nie zatrzymala nas policja. Nie musielismy placic mandatow/lapowek ani w trasie ani na granicy Polski z Ukraina.

Jedziemy na granice z Moldawia gdzie czeka nas niemila niespodzianka.
Najpierw kolejka, potem sciagaja tylko nas na bok, kontrola paszportowa i sprawdzanie bagazu przez Ukraincow. Uwijaja sie szybko – w godzine.
Wjezdzamy na strefe miedzy granicami i zaczynaja sie schody, znow sciagaja nas na bok..
- Jesli nie chcecie miec problemow i przekroczyc granice to musicie zaplacic – mowi Moldawski celnik do Michala.
Nie pomagaja proby targowania – zada po 10 $ od osoby – w sumie 50$ (25$ dla celnika i 25$ dla jego szefa).
Zostajemy zmuszeni do zaplacenia.
Wypelniamy kilkustronnicowe karty migracyjne – musimy zadeklarowac co wwozimy, gdzie jedziemy, na ile i po co. Michal biega z paszportami po kolejnych budkach. Wypytuja Michala o takie rzeczy jak Solidarnosc, Jaruzelski czy Walesa.
- A ty lubisz Jaruzelskiego?..
Kaza nam zjechac na parking na kolejna kontrole..
Karol i Michal ida wypelnic kolejne papiery – tym razem dotyczace samochodu – oplata za auto 19$.
Po godzinie celnik zanosi gotowe papiery do komendanta
- Eee, dlaczego wpuszczamy tych Polakow?
- Zaplacili.
- I gdzie te pieniadze?
- Zaraz przyniose..
- Niech bedzie. – przybija wszystkie pieczatki – Wsio! Pojechali Polaki!

Jedziemy na ostatnie bramki i.. znow przeszukuja nam bagaze. Pudelko od GPSa – od razu podejrzenie ze kradziony sprzet. Sloik z cukrem – napewno narkotyki.
W koncu, po 4 godzinach wpuszczaja nas do “Dniester Moldavian Republic”.

Za jakas godzine czeka nas kolejna niespodzianka. Chociaz Moldawia na mapie widnieje jako jedno panstwo to w rzeczywistosci jest podzielona na dwa i przez srodek biegnie kolejna granica.

Drogi w Moldawi beznadziejne, brak linii i lamp w miastach. Co chwila strome podjazdy i zjazdy. Pada deszcz. Na nawigacji zadnych drog.
Jedziemy w czarna otchlan.

Najpierw na srodku drogi baza wojskowa z siatkami maskujacymi, drutem kolczastym i bronia. Potem kolejna kontrola graniczna.
Gdzie jedziecie?
Po co?
Takim starym autem?!
Zabieraja karty migracyjne z poprzedniej granicy.
Kilkaset metrow dalej.. kolejna granica. I nastepna, tym razem z oplata 3$ za wjazd.
W sumie aby wjechac do Moldawi musielismy przejsc 5 kontroli granicznych i stracic caly dzien.

GPS przestal byc uzyteczny. Na mapie Moldawi ma zaledwie 2 drogi. Wyjmujemy mape Europy 1:4 000 000 na ktorej widac odrobine wiecej i szukajac znakow jedziemy po ciemku w strone Rumunii.


Zupelna zmiana klimatu. Na Krymie bylo niemilosiernie goraco a trawa kompletnie wyschnieta. W Moldawii natomiast zielono, ale zimno i pada deszcz.
Roi sie tez od bezpanskich psow. Bardzo popularnym srodkiem transportu sa.. osly :) .


 

Możesz zostawić komentarz lub wysłać sygnał trackback ze swojego bloga.

Odpowiedzi: 3 do wpisu “Lenovo East Trip – dzien 10 – Odessa oraz dluga przeprawa przez granice do Moldawi.”

  1. k. pisze:

    E, kochani jak wy decydujecie się jechać przez Republikę Naddniestrzańską i nie wiecie, że tam turyści płacą prawie zawsze to kiepsko. Nie omijanie tego kawałka (oderwanego od “prawdziwej” Mołdowy) to ściąganie na siebie problemów;)

  2. KARLOS pisze:

    czadowo!!! i o to chodzi…….

  3. bartek pisze:

    Mołdawia słynie z tego że trzeba pilnować nerek :p

Zostaw odpowiedź